Szron na gałęziach głów, które choć piąć się do nieba pragną, tkwią korzeniami. Po liściach nie zostało nawet wspomnienie. Stoją nieruchomo, choć dalej chciałyby się rozwinąć. Niebo nie patrzy już na nich. Zbyt boli. Kora popękana straszy zaschniętą żywicą łez. Szron osiądzie na mojej gałęzi. Nie dziś, to może jutro. A kiedy zejdzie, to nie [...]


Posted in
Tags:






