Posts Tagged ‘radna’

Wracają czasy Kotańskiego… niestety

Wbrew tytułowi tego postu nie chcę wcale krytykować nieżyjącego już Marka Kotańskiego. Choć był postacią kontrowersyjną, zrobił za życia wiele dobrego. Jego działalność i związane z nią problemy przypomniały mi się przy okazji informacji, iż lokalne władze nie zgadzają się na tworzenie na ich terenie specjalistycznych ośrodków leczenia pedofilów.

Wiadomo oczywiście, że takie placówki muszą powstać. Pomijając to, że ich powstanie wymusza uchwalona niedawno nowelizacja prawa, to najzwyczajniej w świecie ośrodki są potrzebne. Myślę, że większość ludzi doskonale to rozumie. Ale każdy chciałby, żeby taki ośrodek powstał, bo to dobre dla dzieci, byle nie na jego terenie. Podobnie było z działaniami Kotańskiego. Każdy rozumny człowiek wiedział, że ośrodki dla nosicieli wirusa HIV są niezbędne, ale wszyscy chcieli, by powstały one jak najdalej od ich miejsca zamieszkania.

Można by oczywiście potępić protestujących, nazwać ich ciemnogrodem bądź też w inny sposób, wszak inwencja twórcza mediów w obrażaniu nie ma granic. Ale to by było za proste. Ludzie boją się ośrodków dla pedofilów i trzeba ich strach zrozumieć i uszanować. Mają prawo się bać, bo chodzi tu o bezpieczeństwo ich dzieci. Mają prawo się bać przede wszystkim dlatego, że nikt z nimi o tym nie porozmawiał, nie wytłumaczył, jak ma wyglądać taki ośrodek, jak władze zatroszczą się o ich bezpieczeństwo. A o to bezpieczeństwo władze zatroszczyć się muszą, bo to ich psi obowiązek.

Oczywiście, gdy czytam o wypowiedziach Danuty Zygańskiej, radnej Platformy Obywatelskiej z Wilanowa (skądinąd to przecież właśnie rząd PO zgłosił projekt prawa, który wymusił utworzenie takich placówek), to zgrzytam ze złości zębami, bo bezdenna głupota tej pani mnie poraża. Tę złość koi, o dziwo, radna Prawa i Sprawiedliwości Anna Drewniak. (Wymieniam jej nazwisko, bo rzadko mówię i piszę dobrze o politykach tej partii, więc tym bardziej wypada docenić.)

Najbardziej jednak złości mnie postawa Ministerstwa Zdrowia, którego rzecznik prasowy, niejaki Piotr Olechno, oświadcza publicznie, że resort ma wszystko w d… (ok, on ujął to w formie bardziej poprawnej politycznie). Rząd zaproponował, skądinąd dobre prawo, wprowadzające przymusową terapię pedofilów. Głosami rządzącej partii prawo to zostało uchwalone, a jej politycy z premierem na czele pieli sami na swą cześć hymny w mediach z tej okazji. A na koniec ministerstwo w tym samym rządzie oświadcza, że realizacja tego prawa to nie jego problem.

Jeśli ministerstwo zdrowia nie podejmie działań, by takie ośrodki mogły powstawać, by tłumaczyć ich sens mieszkańcom okolic, w których mają te placówki zostać utworzone, przekonywać tych ludzi, że będą bezpieczni, a jednocześnie faktycznie władze nie zaczną dbać o to bezpieczeństwo, to będzie to skandal. Już to, co do tej pory resort zrobił (oraz nie zrobił), jest de facto sabotowaniem obietnic składanych publicznie przez premiera. Premier powinien bardzo poważnie zastanowić się, czy ministrem w jego rządzie może być ktoś, kto sabotuje realizację polityki tego rządu bądź też jest tak nieudolny, że nie umie dopilnować, by realizowano z sensem przygotowane przez ten rząd ustawy. (Niech premier sobie sam wybierze wersję, która mu się bardziej podoba).

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan