Przyznam bez bicia – nie lubię zmian. Najbardziej lubię te piosenki, które już znam. Ale jednocześnie lubię, gdy coś się dzieje i tak naprawdę zmiany lubię. Wiem, wiem, pachnie schizofrenią. Ale wbrew pozorom aż tak źle ze mną jednak nie jest. Po prostu zawsze mam obawę, by były to zmiany na lepsze.
Poważna zmiana to oczywiście ludzie. Przez wiele lat fundacja opierała się wyłącznie na pracy wolontariuszy. Dziś nadal są oni ważni. Tomek, Paweł, Łukasz, Mateusz, drugi Tomek, Robert. Karina, Agnieszka, Kasia. Wiele innych osób, które przewinęły się przez fundację – choćby Marcin, Tomek, Agnieszka, Paweł. Bez nich fundacja by nie istniała. Od jakiegoś czasu jest w fundacji też Magda. Choć właściwie to miała tylko formalnie być pracownikiem fundacji, to tak naprawdę jest ważnym jej elementem. Jest pierwszym etatowym pracownikiem.
Teraz pojawiają się trzy nowe osoby – Magda, Ania i Kasia, które przejmą na siebie ciężar prowadzenia fundacyjnych szkoleń. Długo je wybierałem. Zamieściłem ogłoszenie w portalu NGO.pl. Przyszło mnóstwo zgłoszeń. Właściwie – wciąż jeszcze przychodzą. Po przejrzeniu wszystkich aplikacji – CV i listów motywacyjnych – wybrałem prawie stop osób. Spotykałem się z nimi i rozmawiałem. Wybór nie był łatwy, ale zaprosiłem 15 osób na szkolenie. W sobotę 4 kwietnia spędziliśmy razem cały dzień na szkoleniu. To był dla mnie bardzo fajny dzień, zebrała się bowiem świetna grupa. Najbardziej obawiałem się, że pojawi się rywalizacja, bo jednak szkolenie było częścią procesu rekrutacji. Nic takiego się nie zdarzyło. Ciężko było mi dokonać ostatecznego wyboru. Gdyby to było możliwe, pewnie wszyscy zostaliby w fundacji. Jestem jednak przekonany, że wybrałem dobrze.
Jako fundacja prowadzimy bardzo dużo szkoleń w ramach programu BezpiecznyInternet.org – szkoleniowe rady pedagogiczne dla nauczycieli, wywiadówki dla rodziców, lekcje z uczniami szkół podstawowych i gimnazjów. Właśnie te szkolenia będą teraz prowazić Ania, Magda i Kasia.
To, że pojawiają się pracownicy, nie znaczy, że rezygnujemy z wolontariuszy. Przede wszystkim jednak mam nadzieję, że nasza fundacja nie wpadnie w pułapkę źle pojmowanej profesjonalizacji, w którą wpada wiele organizacji, że nie pojawi się u nas biurokracja. To jeden z ważniejszych powodów, dla których przez te lata broniłem się, jak mogłem, przed zatrudnianiem w fundacji. Przychodzi jednak taki moment, gdy nowi ludzie są potrzebni, by się rozwijać, by robić więcej dobrego.
Druga poważna zmiana to własne miejsce. Do tej pory obywaliśmy się bez niego. Uważałem, że biuro nie jest fundacji do niczego potrzebne. Zespół fundacji rozrzucony po kraju – myślałem – więc po co biuro? No, ale i to się zmienia. Od 1 maja fundacja będzie miała własny kąt w Warszawie.
Nie decydowałem się na tworzenie tego fundacyjnego kąta po to, by dorobić się do biura. Samo biuro nie byłoby warte zmieniania tego, co było. I tu dochodzimy do kolejnej nowej zmiany.
Od dłuższego czasu nasza fundacja zajmuje się pomocą dorosłym ofiarom molestowania seksualnego w dzieciństwie. Do tej pory prowadziliśmy eGrupy Wsparcia: dwie dla kobiet, jedną dla mężczyzn i jedną dla bliskich. Do tej pory były to eGrupy, czyli grupy wsparcia działające online. Siedziba fundacji powstaje po to, by jak najszybciej uruchomić realną grupę terapeutyczną w Warszawie oraz indywidualną psychoterapię dla dorosłych ofiar.
Prawdę mówiąc, myślałem o tym kroku od dawna, ale zwlekałem z tym, cały czas wydawało mi się, że trzeba jeszcze dopracować, jeszcze poczekać. Ale nie można czekać. Przekonała mnie o tym debata w Gazecie Wyborczej i TokFM, w której miałem wątpliwą przyjemność brać udział. Dorosłe ofiary potrzebują profesjonalnej pomocy, świadczonej zgodnie z zasadami etyki zawodowej. Potrzebują terapeutów, którzy będą pomagać innym, a nie sobie, którzy będą pracować pod profesjonalną superwizją, zgodnie z zasadami zawodu, bazując na solidnym wykształceniu i doświadczeniu.
Ostatnio coraz więcej mówi się o dorosłych ofiarach molestowania seksualnego w dzieciństwie i to mnie cieszy. Martwi mnie, że jak na razie brakuje takich bezpiecznych, dobrych miejsc, do których mogłyby one się zgłosić. Właśnie takie miejsce stworzy fundacja. I nie ma na co czekać.


