Archiwum dla tagu ◊ psychoterapia ◊

Fundacja się zmienia
Monday, April 06th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Przyznam bez bicia – nie lubię zmian. Najbardziej lubię te piosenki, które już znam. Ale jednocześnie lubię, gdy coś się dzieje i tak naprawdę zmiany lubię. Wiem, wiem, pachnie schizofrenią. Ale wbrew pozorom aż tak źle ze mną jednak nie jest. Po prostu zawsze mam obawę, by były to zmiany na lepsze.

Poważna zmiana to oczywiście ludzie. Przez wiele lat fundacja opierała się wyłącznie na pracy wolontariuszy. Dziś nadal są oni ważni. Tomek, Paweł, Łukasz, Mateusz, drugi Tomek, Robert. Karina, Agnieszka, Kasia. Wiele innych osób, które przewinęły się przez fundację – choćby Marcin, Tomek, Agnieszka, Paweł. Bez nich fundacja by nie istniała. Od jakiegoś czasu jest w fundacji też Magda. Choć właściwie to miała tylko formalnie być pracownikiem fundacji, to tak naprawdę jest ważnym jej elementem. Jest pierwszym etatowym pracownikiem.

Teraz pojawiają się trzy nowe osoby – Magda, Ania i Kasia, które przejmą na siebie ciężar prowadzenia fundacyjnych szkoleń. Długo je wybierałem. Zamieściłem ogłoszenie w portalu NGO.pl. Przyszło mnóstwo zgłoszeń. Właściwie – wciąż jeszcze przychodzą. Po przejrzeniu wszystkich aplikacji – CV i listów motywacyjnych – wybrałem prawie stop osób. Spotykałem się z nimi i rozmawiałem. Wybór nie był łatwy, ale zaprosiłem 15 osób na szkolenie. W sobotę 4 kwietnia spędziliśmy razem cały dzień na szkoleniu. To był dla mnie bardzo fajny dzień, zebrała się bowiem świetna grupa. Najbardziej obawiałem się, że pojawi się rywalizacja, bo jednak szkolenie było częścią procesu rekrutacji. Nic takiego się nie zdarzyło. Ciężko było mi dokonać ostatecznego wyboru. Gdyby to było możliwe, pewnie wszyscy zostaliby w fundacji. Jestem jednak przekonany, że wybrałem dobrze.

Jako fundacja prowadzimy bardzo dużo szkoleń w ramach programu BezpiecznyInternet.org – szkoleniowe rady pedagogiczne dla nauczycieli, wywiadówki dla rodziców, lekcje z uczniami szkół podstawowych i gimnazjów. Właśnie te szkolenia będą teraz prowazić Ania, Magda i Kasia. 

To, że pojawiają się pracownicy, nie znaczy, że rezygnujemy z wolontariuszy. Przede wszystkim jednak mam nadzieję, że nasza fundacja nie wpadnie w pułapkę źle pojmowanej profesjonalizacji, w którą wpada wiele organizacji, że nie pojawi się u nas biurokracja. To jeden z ważniejszych powodów, dla których przez te lata broniłem się, jak mogłem, przed zatrudnianiem w fundacji. Przychodzi jednak taki moment, gdy nowi ludzie są potrzebni, by się rozwijać, by robić więcej dobrego. 

Druga poważna zmiana to własne miejsce. Do tej pory obywaliśmy się bez niego. Uważałem, że biuro nie jest fundacji do niczego potrzebne. Zespół fundacji rozrzucony po kraju – myślałem – więc po co biuro? No, ale i to się zmienia. Od 1 maja fundacja będzie miała własny kąt w Warszawie.

Nie decydowałem się na tworzenie tego fundacyjnego kąta po to, by dorobić się do biura. Samo biuro nie byłoby warte zmieniania tego, co było. I tu dochodzimy do kolejnej nowej zmiany.

Od dłuższego czasu nasza fundacja zajmuje się pomocą dorosłym ofiarom molestowania seksualnego w dzieciństwie. Do tej pory prowadziliśmy eGrupy Wsparcia: dwie dla kobiet, jedną dla mężczyzn i jedną dla bliskich. Do tej pory były to eGrupy, czyli grupy wsparcia działające online. Siedziba fundacji powstaje po to, by jak najszybciej uruchomić realną grupę terapeutyczną w Warszawie oraz indywidualną psychoterapię dla dorosłych ofiar.

Prawdę mówiąc, myślałem o tym kroku od dawna, ale zwlekałem z tym, cały czas wydawało mi się, że trzeba jeszcze dopracować, jeszcze poczekać. Ale nie można czekać. Przekonała mnie o tym debata w Gazecie Wyborczej i TokFM, w której miałem wątpliwą przyjemność brać udział. Dorosłe ofiary potrzebują profesjonalnej pomocy, świadczonej zgodnie z zasadami etyki zawodowej. Potrzebują terapeutów, którzy będą pomagać innym, a nie sobie, którzy będą pracować pod profesjonalną superwizją, zgodnie z zasadami zawodu, bazując na solidnym wykształceniu i doświadczeniu.

Ostatnio coraz więcej mówi się o dorosłych ofiarach molestowania seksualnego w dzieciństwie i to mnie cieszy. Martwi mnie, że jak na razie  brakuje takich bezpiecznych, dobrych miejsc, do których mogłyby one się zgłosić. Właśnie takie miejsce stworzy fundacja. I nie ma na co czekać.

Rząd zmienia prawo
Tuesday, October 07th, 2008 | Autor: Jakub Śpiewak

Rząd w ramach ofensywy legislacyjnej zmienia polskie prawo również pod kątem skuteczniejszej walki z przestępczością seksualną wobec dzieci. Zmiany idą w dobrym kierunku. Cieszą mnie one podwójnie. Po pierwsze, dlatego że będziemy mieli lepsze prawo, po drugie zaś – bo to pierwszy rząd, który słucha innych. M.in. ja sam zgłaszałem pewne uwagi do pierwotnych wersji projektów.

Większość mediów zainteresowała się przede wszystkim przepisami, które dotyczą tzw. kastracji farmakologicznej. Pisałem już, że nie jest to żadna kastracja. Również w projekcie ustawy mowa o terapii farmakologicznej. Co ważne, w uchwalonej ostatecznie przez rząd wersji projektu mowa o stosowaniu łącznie terapii farmakologicznej i psychoterapii.

Niezwykle ważną zmianą jest jednak projekt wpisania do kodeksu karnego nowego przestępstwa, jakim będzie już sama próba nawiązania kontaktu z dzieckiem przez internet w celach seksualnych. Dzięki temu wreszcie policjanci będą mogli stosować prowokację policyjną w takich sprawach.

Kastrować czy nie kastrować – oto jest pytanie
Thursday, September 11th, 2008 | Autor: Jakub Śpiewak

Na fali informacji na temat “polskiego Fritzla” politycy powrócili do tematu tzw. kastracji farmakologicznej. Premier Donald Tusk zapowiedział, że chce jej wprowadzenia, zaraz potem wypowiedział się minister sprawiedliwości, a po nim głos zabrała również Ewa Kopacz, minister zdrowia.

Zanim przejdę do problemu owej “kastracji farmakologicznej”, to chciałbym odnieść się do pewnej części wypowiedzi Donalda Tuska, bo trudno pozostawić ją bez komentarza. Pan premier, pytany o problem praw człowieka w kontekście przymusowej kastracji, był łaskaw powiedzieć:

“Wobec takich indywiduów, takich kreatur, nie można zastosować terminu człowiek.”

Rozumiem emocje, jakie wywołuje sprawa z Siemiatycz. Rozumiem emocje, jakie większość z nas odczuwa wobec sprawców krzywdzenia dzieci. Ale od premiera, gdy wypowiada się publicznie, oczekiwałbym rozumu i odpowiedzialności. Premier nie może o grupie obywateli, nawet takich, wypowiadać się w sposób podważający prawa człowieka. Właśnie poszanowanie praw człowieka odróżnia nas od “kreatur”. Nie wierzę zresztą, iż była to kwestia emocji, jestem głęboko przekonany, że premier wypowiedział się w pełni świadomie, po prostu “pod publikę”.

Pomysł “kastracji farmakologicznej” powraca co jakiś czas jak bumerang, bo jest nośny medialnie. Samo określenie jest jednak już bardzo mylące. Kastracja to proces z definicji nieodwracalny. To, co politycy proponują, to terapia farmakologiczna, a nie żadna kastracja. Polega na podawaniu pacjentowi leków obniżających popęd seksualny. Jest to proces całkowicie odwracalny. Leki działają bowiem tak długo, jak długo pacjent je przyjmuje. Po ich odstawieniu popęd szybko wraca do normy. Politycy, opowiadając ochoczo przed kamerami o przymusowej terapii, nie informują, jak zamierzają zmusić kogoś, kto już zakończył odbywanie kary, do przyjmowania leków, nie narażając przy tym siebie i państwa na przegrane procesy przed Trybunałem Praw Człowieka.

Opowiadanie o przymusowej kastracji jest atrakcyjne medialnie. Mówienie o tym, co naprawdę trzeba zrobić, tak atrakcyjne już nie jest. To żmudna praca, a tej politycy nie lubią. A co trzeba zrobić?

  1. Trzeba zreformować cały system resocjalizacji w zakładach karnych, a właściwie po prostu go stworzyć. Nie wystarczy zamknąć pedofila na 3 lata w więzieniu, bo wyjdzie i wróci do swojego procederu. Trzeba zapewnić mu terapię jego zaburzenia w czasie odbywania kary. Terapia obejmuje: psychoterapię, terapię behawioralną i terapię farmakologiczną. Niezwykle ważne jest, by ten czas, gdy sprawca jest w dyspozycji państwa, siedząc w więzieniu, wykorzystać na to, by wypracować w nim chęć leczenia się. Od tej chęci zależy w dużej mierze skuteczność terapii, zwłaszcza, gdy wyjdzie on na wolność.
  2. Trzeba stworzyć system leczenia po odbyciu kary, czyli ośrodków terapeutycznych. Warto przy tym pamiętać, że terapia w nich nie może być odpłatna, gdyż osoby, która właśnie wyszła z więzienia, nie stać na płacenie, bo nikt nie chce zatrudniać byłego więźnia, zwłaszcza pedofila.
  3. Trzeba pamiętać, że na razie mówimy tylko o osobach, które już skrzywdziły dziecko i zostały na tym złapane. A co z całą resztą? Dzięki działaniom Narodowego Funduszu Zdrowia nie ma już w Polsce sieci poradni seksuologicznych. Trzeba tę sieć poradni odtworzyć, kształcić specjalistów, bo – z całym szacunkiem dla istniejących w mediach prof. Zbigniewa Lew Starowicza, prof. Zbigniewa Izdebskiego, dr Stanisława Dulko, prof. Wiesława Czernikiewicza, czy kilku innych, brakuje nam seksuologów, a ci, którzy są, nie będą przecież pracować wiecznie.

Problem w tym, że takie działania, w dodatku długofalowe, nie są tak atrakcyjne medialne, jak opowieści o kreaturach, kastrowaniu, itp. Od premiera i ministrów oczekiwałbym jednak, że, poza naturalnym zabieganiem o poparcie i wygraną wyborczą, będą również zajmowali się rządzeniem, czyli rozwiązywaniem problemów