Posts Tagged ‘przemoc w rodzinie’

Nie spocząć na laurach

Udało się, odnieśliśmy sukces. Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zakończyła drogę legislacyjną, gdy podpisał ją pełniący obowiązki prezydenta Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. To jest sukces, bo przeciwnicy ustawy walczyli do końca i trzeba przyznać, że walczyli sprawnie, nawet po tym, gdy ustawę przyjął Senat, a potem Sejm, który odrzucił 2 niefortunne poprawki senackie. Przeciwnicy jeszcze wtedy walczyli, organizując akcję wysyłania maili do marszałka Komorowskiego.

Przyznam uczciwie, spodziewałem się, że Komorowski podpisze ustawę dopiero po wyborach, by nie drażnić części elektoratu decyzją we wzbudzającej tyle emocji sprawie. Spodziewałem się kalkulacji i puszczania oka do prawicowego elektoratu: “wiecie, zastanawiam się, jeszcze nie wiem, czy podpisać”. Kalkulacja nastąpiła oczywiście i tak, podpisanie ustawy w ostatnim dniu kampanii wyborczej nie była wszak raczej przypadkowa. Sukcesem jest więc to, że partia rządząca uznała, iż walka z przemocą w rodzinie oraz zakaz bicia dzieci są w jej interesie. To pokazuje bowiem, że przeszliśmy długą drogę od 2005 roku, gdy dla uchwalenia ustawy trzeba było ją wykastrować.

Udało się utrzymać wszystkie ważne elementy tej ustawy:

  • całkowity zakaz bicia dzieci
  • zasadę bezpłatnej pomocy dla ofiar, w tym bezpłatnej obdukcji
  • zasadę, że to sprawca przemocy ma opuścić mieszkanie, a nie ofiara
  • prawo zabezpieczenia dziecka w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia
  • zespoły interdyscyplinarne

Tak naprawdę jednak to nie jest koniec, ale dopiero początek drogi, która jest przed nami. Ważne, byśmy nie spoczęli na laurach. Dyskusje i spory towarzyszące pracom nad nowelizacją pokazały, jak dużo jeszcze mamy do zrobienia. Mogliśmy przekonać się, jak duże jest jeszcze przyzwolenie na przemoc w rodzinie, szczególnie na przemoc wobec dzieci. Mogliśmy poznać tok rozumowania naszych oponentów, ale i ogromnej części społeczeństwa, które uchwalonym zmianom w prawie była przeciwna. Musimy sobie uświadomić, jak wielu ludzi nie przekonały do tej pory nasze argumenty ani kampanie społeczne.

Uchwalenie nowego prawa, tak potrzebnego, nie załatwi problemu. Samo prawo nigdy problemów nie rozwiązuje. Przed nami wdrożenie tych nowych przepisów. Trzeba pilnować rządu, by przygotował akty wykonawcze i przeznaczył odpowiednie środki z budżetu na walkę z przemocą w rodzinie. Przede wszystkim zaś przed nami ogromny wysiłek, by przekonać jak największą część osób, które były po przeciwnej stronie.

I wreszcie, co niezwykle ważne, musimy pilnować, by to nowe prawo było dobrze stosowane. Stworzyliśmy nowe instrumenty prawne, które mogą wiele pomóc. Mogą jednak, jak każde przepisy, być wykorzystane również w złym celu, co podnosili, słusznie skądinąd, nasi przeciwnicy. Trzeba monitorować sytuację i reagować bardzo stanowczo, gdyby ktoś gdzieś w Polsce chciał nadużywać prawa. I tu moja deklaracja i mój apel do tych, którzy byli po przeciwnej stronie, szczególnie do stowarzyszenia “Rzecznik Praw Rodziców”. Jeśli będziecie wiedzieć o takich sytuacjach, alarmujcie. Obiecuję, jeśli rzeczywiście ktoś gdzieś w Polsce zechce używać nowych rozwiązań, by kogoś niszczyć bez powodu, chętnie stanę obok Was i będę głośno stawał w obronie krzywdzonych.

Sejm przegłosował Ustawę

Wczoraj, wspólnie z p. Markiem Michalakiem, Rzecznikiem Praw Dziecka, Dorotą Zawadzką (Supernianią), Renatą Durdą z “Niebieskiej Linii” (IPZ) oraz Konradem Wojterkowskim, szefem Krajowego Centrum Kompetencji, byliśmy w Sejmie, by obserwować głosowanie nad Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Ze względu na różne parlamentarne hocki-klocki głosowanie opóźniło się, ale udało się.

Najpierw posłowie odrzucili po kolei psujące ustawę poprawki zgłaszane przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Polskę Plus. Ze względów proceduralnych nie była głosowana poprawka, skądinąd moim zdaniem niedobra, dotycząca przetwarzania danych osobowych sprawcy i ofiary, zgłoszona przez ś.p. Izabelę Jaruga-Nowacką, nie pozwalał na to regulamin Sejmu. Panie poseł Wargocka i Rafalska (skądinąd niezwykle miła osoba), obie z PiS, przed głosowaniem poprawek i potem tuż przed głosowaniem całej ustawy wygłosiły płomienne przemówienia, wzywające posłów do “wykastrowania ustawy”, nadużywając formuły zapytań poselskich. Ich apel nie odniósł skutku. Najpierw posłowie odrzucili po kolei wszystkie “kastrujące” poprawki, a potem przyjęli całą ustawę. Niestety, nie wszyscy posłowie Platformy Obywatelskiej głosowali za ustawą, choć w klubie obowiązywała dyscyplina. Oznacza to, że najprawdopodobniej zapłacą dość wysokie kary finansowe. W przyszłym tygodniu opublikujemy pełną listę, kto jak głosował. Na razie na stronie Sejmu dostępny jest rozkład głosów przy poszczególnych poprawkach i całej ustawie.

Mamy wszyscy powody do świętowania. Ustawa wprowadza wiele ważnych zapisów. Oto najważniejsze z nich:

  1. Zakazane ma być stosowanie kar cielesnych oraz przemocy psychicznej wobec dziecka. Jest to tzw. zapis pozytywny, czyli pozbawiony sankcji karnej. Nie chodzi o to bowiem, by zamykać rodziców do więzienia za klapsa, ale o to, by każdy człowiek w Polsce wiedział i miał to jasno zapisane w prawie, że DZIECI BIĆ NIE WOLNO.
  2. W przypadku interwencji domowej dotyczącej przemocy to nie ofiara ma opuścić dom, jak było do tej pory i szukać schronienia. Dom opuścić będzie musiał sprawca przemocy i to niezwłocznie.
  3. Pracownik socjalny, działając z policjantem i przedstawicielem służby zdrowia, w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia będzie mógł natychmiast zabrać dziecko z domu. W ciągu 24h decyzję w tej sprawie będzie musiał podjąć sąd rodzinny. Co ważne, w pierwszej kolejności po zabraniu dziecka, należy szukać dla niego miejsca u innego członka rodziny, a dopiero potem, jeśli tego miejsca się nie znajdzie, będzie można umieszczać dziecko w placówce opiekuńczej.
  4. W każdej gminie powstaną zespoły interdyscyplinarne, w skład których wejdą m.in. policja, służba zdrowia, pomoc społeczna, kuratorzy sądowi, prokuratorzy, przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przemocy. Ofiara przemocy nie będzie musiała biegać od instytucji do instytucji, bo zespół ma skoordynować udzielaną pomoc.

Przed nami jeszcze prace w Senacie. Jeśli Senat nie zgłosi poprawek, ustawa trafi na biurka prezydenta (lub pełniącego obowiązki). Jeśli poprawki będą, ustawa wróci do Sejmu, który te poprawki przyjmie lub odrzuci. Prezydent może ustawę podpisać, zawetować lub wysłać do Trybunału Konstytucyjnego, przy czym, jeśli TK uzna ją za konstytucyjną, to wtedy prezydent musi ją podpisać. Mamy więc jeszcze trochę pracy przed sobą. I to pilnej, bo z ustawy wynika wciąż, iż ma ona wejść w życie 1 lipca 2010 roku.

Chrześcijanin nie bije dzieci

Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, nad którą pracuje obecnie Sejm, wywołuje niezrozumiałą dla mnie agresję publicystów i środowisk, które same określają siebie jako chrześcijańskie. Nie rozumiem tego sprzeciwu, bo nijak nie zgadza mi się on z nauczaniem Nowego Testamentu.

Oto bowiem mamy słynną scenę: dzieci chcą przyjść do Jezusa, jego uczniowie je przeganiają, a Jezus mówi im „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie“. Uczniowie przeganiali dzieci, nie rozumiejąc, dlaczego ich Nauczyciel chce poświęcać swój cenny czas na rozmowy z nimi. Dzieci nie były wówczas traktowane zbyt poważnie, delikatnie ujmując. Później zaś Jezus dodaje zdanie kluczowe: „jeśli nie będziecie jako te dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego“. Dał więc uczniom ważną lekcję, pokazując im nie tylko to, że dzieci są ważne, zasługują na poważne traktowanie, ale wręcz powinny być dla dorosłych wzorem do naśladowania.

Ewangelia wg św. Mateusza przytacza również inne słowa Jezusa: “Coście uczynili jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnieście uczynili”. Dobrze byłoby, gdyby osoby popierające bicie dzieci, pamiętały o tym. Ręka podniesiona dziecko to ręka podniesiona na Jezusa.

Z kolei w nowym przykazaniu mówi On „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego“. Dziecko jest bliźnim, więc będziesz miłował je jak siebie samego. Zakładam więc, że wszyscy ci, którzy powołując się na wartości chrześcijańskie, dopuszczają bicie dzieci, uznają, że ich samych bić można również. Wszak miłują te dzieci jak siebie samego…

Rozważania te są fragmentem mojego tekstu, który opublikowałem w Feminotece. Powracam do tego nie bez powodu. Skoro bowiem zwolennicy bicia dzieci posługują się argumentami religijnymi, to warto podjąć z nimi dyskusję właśnie na polu religii.

Nie jest sztuką przekonywać przekonanych. Fajnie, że np. w grupie zwolenników ustawy na Facebooku jest już ponad 5.000 osób. Ale ich przekonywać przecież nie trzeba. Sztuką jest pozyskiwać tych, którzy przekonani nie są. Sztuką jest pozyskać tych, którzy są nieprzekonani, a prawdziwym wyzwaniem tych, którzy mają przekonania przeciwne do naszych. A przecież wszystkich pozyskiwać warto, bo im więcej osób uzna bicie dzieci za zło, tym lepiej.

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan