Posts Tagged ‘prawo’

Polityczne igrzyska wokół rejestru

Politycy lubią temat pedofilii. Niewiele o nim wiedzą, niewiele rozumieją, prawdę mówiąc, podejrzewam, że niewiele ich on obchodzi. Ale za to jest medialny. To dobrze brzmi przed kamerą, gdy poseł, senator, minister, czy premier mówi o tym, jak to on będzie dzielnie walczył z pedofilią i pedofilami. Nie jest ważne, czy to, co proponuje takowe indywiduum, ma jakikolwiek sens. Ważne jest to, czy skoczą słupki w sondażach.

Mieliśmy więc 2 kadencje temu co chwilę występujących posłów SLD, którzy obiecywali, zapowiadali wielkie zmiany w prawie. I co? Ano, i nic. Mieliśmy więc ministra z PIS Zbigniewa Ziobrę, który chwalił się publicznie, że to dzięki niemu policjanci mogą prowadzić prowokacje w sieci. Minister nie był chyba zbyt pracowitym studentem prawa, bo nie zauważył, że przepis, do uchwalenia którego doprowadził, nie nadaje się w ogóle do praktycznego wykorzystania, bo jest po prostu głupio sformułowany. Mieliśmy też premiera, który opowiadał o tym, jak to będzie kastrował chemicznie pedofilów, nie bacząc na to, że nie istnieje coś takiego jak chemiczna kastracja, a prawo już pozwalało w tym momencie na stosowanie terapii farmakologicznej, bo to właśnie premier nazwał radośnie kastracją.

Dziś mamy kolejny polityczno-pedofilski cyrk. Oto bowiem politycy PIS domagają się, by sąd obowiązkowo po skazaniu publikował, również w internecie, wizerunek pedofila.

  1. Publikacja wizerunku nie podniesie niczyjego bezpieczeństwa. Zwykły obywatel niewiele może zrobić z informacją, iż jego sąsiad był skazany za przestępstwo seksualne przeciwko dzieciom. Nie jesteśmy tak mobilni i nie mamy takich warunków, by w takiej sytuacji np. przeprowadzić się na drugi koniec miasta.
  2. Opublikowanie wizerunku naraża osoby, które odbyły karę, na niebezpieczeństwo linczu. Wiem, że to niepopularne, ale nie skazujemy nikogo na to, że będzie dożywotnio nękany. Skazujemy go na karę pozbawienia wolności przez określony czas.
  3. Niedawno uchwalono ustawę, która wchodzi w życie 1 stycznia. Wprowadza ona przymusową terapię pedofilów. Upublicznianie ich danych utrudni pracę terapeutom. Jest to więc nielogiczne.
  4. No, i najważniejsze. Większość przypadków molestowania seksualnego ma miejsce w domu rodzinnym. Jeśli skazany molestował własne dziecko, to upublicznienie jego danych oznacza również upublicznienie danych jego ofiary, a – co za tym idzie – jej stygmatyzację.

Od dawna już prosimy polityków, by wprowadzić w Polsce rejestr sprawców przestępstw seksualnych wzorowany na rozwiązaniach brytyjskich. Sprawca trafiałby do takiego rejestru dożywotnio. Każda zmiana miejsca pobytu (przeprowadzka, wyjazd na weekend, wyjazd zagraniczny, itd.) wymagałaby zgłoszenia na policji. Rejestr byłby dostępny wyłącznie dla odpowiednich służb, nie byłby dostępny publicznie.

No, tak… Ale to już nie jest tak medialne…

Niekompetencja lub oszukiwanie

Polska jako jeden z ponad 30 krajów podpisała Konwencję Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. Podpisanie nastapiło w lipcu 2007 roku. Do tej pory ani jedno państwo konwencji tej nie ratyfikowało. Polska przymierza się do ratyfikacji. W październiku Rada Ministrów przyjęła i skierowała do sejmu projekt nowelizacji kodeksu karnego, który ma jakoby dostosować nasze prawo do przepisów tej konwencji. 15-16 grudnia Ministerstwo Sprawiedliwości organizuje nawet specjalną konferencję w sprawie Lanzarote.

Z premedytacją napisałem “jakoby”. Dziwne to bowiem dostosowywanie, które nie dostosowuje. Nawet jeśli Sejm w ekspresowym tempie uchwali nowelizację ustawę, senat zaakceptuje, a prezydent podpisze, to i tak nasze prawo będzie w sposób istotny niezgodny z konwencją z Lanzarote. Artykuł 20. konwencji brzmi bowiem tak:

Artykuł 20 – Przestępstwa dotyczące pornografii dziecięcej

1. Każda ze Stron przyjmuje konieczne środki ustawodawcze lub inne w celu zapewnienia karalności zachowania umyślnego polegającego na:

a. produkowaniu pornografii dziecięcej;oferowaniu lub udostępnianiu pornografii dziecięcej;

c. dystrybucji lub przesyłaniu pornografii dziecięcej;

d. pozyskiwaniu pornografii dziecięcej dla siebie lub innej osoby;

e. posiadaniu pornografii dziecięcej;

f. świadomym pozyskiwaniu dostępu do pornografii dziecięcej za pośrednictwem technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych.

2. Dla celów niniejszego Artykułu, pojęcie „pornografia dziecięca” oznacza jakikolwiek materiał, który wizualnie przedstawia dziecko uczestniczące w rzeczywistej lub udawanej czynności wyraźnie seksualnej lub jakiekolwiek przedstawianie narządów płciowych dziecka głównie w celach seksualnych.

3. Każda ze Stron może zastrzec sobie prawo do wyłaczenia w całości lub części stosowania ustępu 1 lit. a) oraz lit. e) w odniesieniu do produkcji i posiadania materiałów pornograficznych;

- składających się wyłącznie z udawanego przedstawiania lub realistycznych obrazów nieistniejącego dziecka;

- z udziałem dzieci, które osiągnęły wiek określony w wyniku zastosowania art. 18 ust. 2, w sytuacji, gdy obrazy te zostały wytworzone przez nie i są w ich posiadaniu za ich zgodą i wyłącznie na ich prywatny użytek.

4. Każda Strona może zastrzec sobie prawo do wyłączenia stosowania w całości lub części ustępu 1 lit. f).

Wyróżniłem dość istotny fragment, na który warto zwrócić uwagę. Konwencja z Lanzarote wskazuje bowiem, iż bez sensu byłoby zamykanie do więzienia dzieciaków, które się nawzajem fotografują. Wiek, o którym mowa w konwencji, to w przypadku Polski granica 15 lat. Jeśli mamy więc na przykład 2 osoby w wieku 15-18 lat, ci młodzi ludzie zrobią sobie nawzajem za obopólną zgodą zdjęcia i tylko te osoby będą posiadać te zdjęcia, to, zgodnie z konwencją, prawo krajowe może zwalniać je z odpowiedzialności karnej.

I tu mamy do czynienia ze sporą niezgodną z polskim kodeksem karnym, który w Art. 202 par. 3 mówi tak:

Kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, przechowuje lub posiada albo rozpowszechnia lub publicznie prezentuje treści pornograficzne z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Tłumacząc z prawniczego na polski, w naszym kraju na własny użytek pornografię z udziałem osoby w wieku 15-18 lat może posiadać każdy, również osoba, która na tym zdjęciu nie występuje, w tym dorosły, choć podpisana przez Polskę konwencja z Lanzarote zezwala jedynie na to, by treści takie posiadały występujące na zdjęciu czy w filmie dzieci.

Dotyczące tego problemu przepisy kodeksu karnego nie zostały poprawione w projekcie nowelizacji, którą 9 października przyjęła Rada Ministrów. Oczywiście, dziś kodeks karny nie musi być dostosowany do konwencji, której jeszcze nie ratyfikowaliśmy. Problem w tym tylko, że w uzasadnieniu do tego projektu napisano wyraźnie, iż ma on dostosować nasze prawo właśnie do konwencji z Lanzarote. 

Widzę tylko dwa wyjaśnienia tej sytuacji. Albo ktoś jest wprowadza nas w błąd, mówiąc, że dostosowuje prawo, choć nie dostosowuje albo ktoś jest tak niekompetentny, że nie widzi, iż popełnia błąd. Sam nie wiem, która wersja jest gorsza.

To jednak mały pikuś. Oto kilka cytatów z Decyzji ramowej Rady 2004/68/WSiSW z dnia 22 grudnia 2003 r. dotycząca zwalczania seksualnego wykorzystywania dzieci i pornografii dziecięcej

Artykuł 1 Definicje

Do celów niniejszej decyzji ramowej:

a) “dziecko” oznacza każdą osobę w wieku poniżej 18 lat;

b) “pornografia dziecięca” oznacza materiał zawierający treści pornograficzne, które przedstawia lub prezentuje:

i) rzeczywiste dziecko uczestniczące w czynności wyraźnie seksualnej lub poddające się takiej czynności, w tym lubieżne okazywanie narządów płciowych lub miejsc intymnych dziecka; lub

ii) rzeczywistą osobę, która sprawia wrażenie, że jest dzieckiem, uczestniczącą lub poddającą się czynności określonej w ppkt i); lub

iii) realistyczne obrazy nieistniejącego dziecka, uczestniczącego lub poddającego się czynności określonej w ppkt i);

c) “system komputerowy” oznacza urządzenie lub zespół wzajemnie połączonych lub powiązanych ze sobą urządzeń, z których jedno lub więcej dokonuje, zgodnie z programem, automatycznego przetwarzania danych;

d) “osoba prawna” oznacza jakąkolwiek jednostkę posiadającą taki status zgodnie z prawem właściwym, z wyjątkiem państw lub innych organów publicznych wykonujących władzę państwową oraz publicznych organizacji międzynarodowych.

a dalej czytamy:

Artykuł 3. Przestępstwa związane z pornografią dziecięcą

1. Każde Państwo Członkowskie podejmuje niezbędne środki w celu zapewnienia poddania karze następujących czynów popełnionych umyślnie, bez względu na to, czy zostały popełnione z wykorzystaniem systemu komputerowego, jeżeli zostały popełnione bez uprawnienia:

a) produkcja pornografii dziecięcej;

b) dystrybucja, rozpowszechnianie lub przesyłanie materiałów z pornografią dziecięcą;

c) dostarczanie lub udostępnianie materiałów z pornografią dziecięcą;

d) nabywanie lub posiadanie materiałów z pornografią dziecięcą.

2. Państwo Członkowskie może wyłączyć z zakresu odpowiedzialności karnej czyn związany z pornografią dziecięcą:

a) określony w art. 1 lit. b) ppkt ii), gdy osoba rzeczywista, która sprawia wrażenie, że jest dzieckiem w chwili prezentacji, miała 18 lub więcej lat;

b) określony w art. 1 lit. b) ppkt i) i ii) w przypadku produkcji i posiadania, gdy wizerunki dzieci, które osiągnęły wiek wystarczający do wyrażenia zgody na swój udział w czynnościach o charakterze seksualnym, są produkowane lub znajdują się w posiadaniu za ich zgodą i wyłącznie dla ich prywatnych celów. Nawet jeżeli wyrażenie zgody zostało potwierdzone, nie zostanie ona uznana za ważną, jeżeli dla jej uzyskania sprawca wykorzystał np. przewagę wiekową, dojrzałość, pozycję, status, doświadczenie lub zależność pokrzywdzonego;

c) określony w art. 1 lit. b) ppkt iii), gdy zostało stwierdzone, że materiały pornograficzne są produkowane lub znajdują się w posiadaniu osoby je produkującej wyłącznie dla jej prywatnego użytku, w takim zakresie, w jakim materiały pornograficzne określone w art. 1 lit. b) ppkt i) i ii) nie zostały wykorzystane do celów ich produkcji, a także pod warunkiem że czyn ten nie stwarza ryzyka rozpowszechnienia takich materiałów.

Zapisy podobne do tych, które zawiera konwencja z Lanzarote, są więc w decyzji ramowej Rady Unii Europejskiej z 2004 roku. Obowiązują już 4 lata. Decyzja ramowa Rady Unii Europejskiej jest aktem wiążącym dla wszystkich praw członkowskich. Mówiąc wprost: już 4 lata temu powstały przepisy, do których powinniśmy byli dostosować polskie prawo, ale nie zostało to zrobione.

Skoro już tak sobie piszemy o sprawach prawnych, to warto wspomnieć o kilku innych rządowych niedoróbkach.

Od wielu lat politycy dużo mówią o tym, iż trzeba dać policji skuteczne narzędzia prawne, by policjanci mogli prowadzić prowokacje w sprawach dotyczących pornografii, polegające na podszywaniu się przez funkcjonariuszy pod dzieci. Właśnie podobno w tym celu rząd w projekcie nowelizacji kodeksu karnego (z 9 października 2008 roku) wpisał zupełnie nowe przestępstwo:

Art. 202a. Kto w celu popełnienia przestępstwa określonego w art. 197 § 3 pkt 2 lub art. 200, jak również produkowania lub utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej 15 lat, nawiązuje kontakt z małoletnim za pośrednictwem systemu teleinformacyjnego lub sieci telekomunikacyjnej i podejmuje czynności zmierzające do spotkania z nim, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Problem w tym, że takie brzmienie przepisu oznacza, iż nadal konieczny jest udział małoletniego, czyli dziecka, by można było uznać, iż popełniono przestępstwo. Jeśli ktoś będzie rozmawiał z udającym dziecko policjantem, to nie nawiąże kontaktu z małoletnim, czyli przestępstwa nie popełni.

Na usprawiedliwienie rządu można dodać, iż w tym samym projekcie zapisano nowelizację Art. 19 Ustawy o policji, dopisując nowy art. 202a do katalogu przestępstw, w przypadku których policji wolno stosować działania operacyjne. Tłumacząc to na język codzienności, policjant będzie udawał dziecko, nie może co prawda postawić zarzutów osobie, która złoży mu propozycję seksiualną, ale będzie można rozpocząć wobec tej osoby działania operacyjne i czekać, aż osoba ta nawiąże kontakt z prawdziwym dzieckiem.

Nie jest to jednak takie oczywiste. Na stronie ministerstwa sprawiedliwości znaleźć można bowiem inny projekt nowelizacji, w którym pojawiają się artykuły 202a i 202b, o następującej treści:

Art. 202a. § 1. Kto utrwala treści pornograficzne z udziałem osoby bez jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto sprowadza, przechowuje lub posiada treści pornograficzne z udziałem osoby, która nie wyraziła zgody na utrwalanie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 202b. Kto rozpowszechnia obraz nagiej osoby bez jej zgody, utrwalony z użyciem przemocy, przez nadużycie zaufania lub podstępem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Powstaje więc pytanie, jakie w końcu brzmienie ma mieć ten przepis? Czy rząd chce tu wprowadzić prawo zbliżające nas do możliwości stosowania prowokacji czy też umożliwiające ściganie osób rozpowszechniających treści pornograficzne wytworzone bez zgody osoby w nich występujących? Na zdrowy chłopski rozum to jednak dwie zupełnie różne sprawy.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej “ciekawostce” uchwalonej przez rząd. Oto bowiem w projekcie nowelizacji kodeksu karnego pojawia się taki zapis:

Skazując sprawcę na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonywania za przestępstwo skierowane przeciwko wolności seksualnej, popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych, sąd może orzec umieszczenie sprawcy, po odbyciu tej  kary w zakładzie zamkniętym albo skierowanie go na leczenie ambulatoryjne, w celu przeprowadzenia terapii farmakologicznej i psychoterapii, zmierzających do obniżenia jego popędu seksualnego. Terapii farmakologicznej nie stosuje się, jeżeli jej przeprowadzenie spowodowałoby poważne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia skazanego.

Oto rząd dokonał odkrycia na miarę światową i w ogóle się tym nie chwali. Biorąc pod uwagę zacięcie autopromocyjne tego gabinetu, to aż dziw bierze. Okazuje się, że istnieje możliwość obniżania popędu seksualnego, a więc manipulowania poziomem hormonów, za pomocą psychoterapii. Skoro można poprzez psychoterapię manipulować poziomem hormonów, to mam nadzieję, że Pan Premier, Pan Minister Sprawiedliwości i Pani Minister Zdrowia zapewnią mi psychoterapię, która wyleczy mnie z cukrzycy, w końcu to też choroba polegająca na problemie z hormonami.

Politycy od lat obiecują, że zajmą się na poważnie problemem przestępczości seksualnej wobec dzieci. Gdy wybucha jakaś głośna medialnie sprawa, wystepują przed kamerami i opowiadają nam różne ciekawostki. Może warto wreszcie zacząć ich rozliczać z ich obietnic? Również ten rząd zlożył ich wiele. Tyle że póki co na obietnicach się kończy.

Rząd zmienia prawo

Rząd w ramach ofensywy legislacyjnej zmienia polskie prawo również pod kątem skuteczniejszej walki z przestępczością seksualną wobec dzieci. Zmiany idą w dobrym kierunku. Cieszą mnie one podwójnie. Po pierwsze, dlatego że będziemy mieli lepsze prawo, po drugie zaś – bo to pierwszy rząd, który słucha innych. M.in. ja sam zgłaszałem pewne uwagi do pierwotnych wersji projektów.

Większość mediów zainteresowała się przede wszystkim przepisami, które dotyczą tzw. kastracji farmakologicznej. Pisałem już, że nie jest to żadna kastracja. Również w projekcie ustawy mowa o terapii farmakologicznej. Co ważne, w uchwalonej ostatecznie przez rząd wersji projektu mowa o stosowaniu łącznie terapii farmakologicznej i psychoterapii.

Niezwykle ważną zmianą jest jednak projekt wpisania do kodeksu karnego nowego przestępstwa, jakim będzie już sama próba nawiązania kontaktu z dzieckiem przez internet w celach seksualnych. Dzięki temu wreszcie policjanci będą mogli stosować prowokację policyjną w takich sprawach.

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan