Prokuratura z Torunia wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie reklamy pewnej firmy odzieżowej. Reklama przedstawia pryszczatego wyrostka w stylu skateboardzisty, który mierzy z pistoletu do klęczącego policjanta. Hasłem reklamy jest “Na kolana, psie”. Równocześnie Komendant Główny Policji przygotowuje osobne zawiadomienie do prokuratury. I całe szczęście.
Dopiero co cała Polska żyła historią zadżganego nożem na warszawskiej Woli policjanta oraz drugiego funkcjonariusza, bestialsko pobitego. Teraz zaś ktoś ośmiela się wypuścić taką reklamę. Jej autorzy tłumaczą, że – cytuję “chłopcy w tym wieku nie lubią policjantów” i to jest takie “mrugnięcie okiem”. Chyba mocno kaprawym – ciśnie mi się na usta, czy raczej na palce.
To, że pewne grupy ludzi, zwłaszcza młodych, nie lubią policji, to normalne. Tak jest na całym świecie. Policja nie jest od tego, żeby ją lubić, choć przyznam, że ja nie rozumiem nienawiści do ludzi, od których równocześnie wymaga się, by ryzykowali życie w naszej obronie.
Co innego jednak patologiczna niechęć do policji (choć, nie ukrywajmy, czasem zasłużona), wyrażana przed nie zawsze rozgarniętych wyrostków pisaniem haseł typu “ChWDP” na murach, często z błędem ortograficznym, a co innego paskudne, obrzydliwe granie na tym w celach zarobkowych. Nie zarzucam autorom reklamy, firmie odzieżowej ani wydawcy tego, że wyskoczyli z tą reklamą w takim właśnie czasie, tuż po pogrzebie zamordowanego policjanta, bo znam realia przygotowywania kampanii, oddawania reklamy i pisma do druku, więc zakładam, że zapewne nie celowali w taki moment. Czas publikacji reklamy nie ma tu zresztą znaczenia. W każdym momencie byłaby ona obrzydliwa.
Wiem, że autorzy zapewne liczyli na rozgłos i na to, że zostaną ukarani, co pozwoli im stawiać się w roli męczenników, zyskując sympatię tej specyficznej grupy klientów. Dlatego mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości zrobi to, co najrozsądniejsze: zamiast karać więzieniem, nałoży tak dotkliwe sankcje finansowe na autora reklamy, wydawcę i na firmę odzieżową, by żadna sympatia klientów nie była w stanie im tego wyrównać. Może każda kolejna szumowina, która wpadnie na podobny pomysł, trzy razy zastanowi się, zanim go zrealizuje.


