Posts Tagged ‘pedofilia’

O szołbiznesowej pedofilii jeszcze raz

W amerykańskim programie “World of Dance” wystąpiła, z entuzjastycznym przyjęciem, grupa 7-9 letnich dziewczynek z układem choreograficznym do piosenki Beyonce “Single Ladies”. Prawdę mówiąc, w ogóle jestem przeciwny udziałowi tak małych dzieci w tego rodzaju programach, ale cóż, co kraj, to obyczaj. Skoro w USA to normalne, to trudno.  Oto, co zaprezentowały owe siedmio- i dziewięciolatki:

I tak po obejrzeniu tego czegoś naszła mnie refleksja. Czy w kolejnym etapie programu wystąpią już nago, wirując wokół metalowej rury?  Wydaje mi się, że w kraju, który potrafił skazać ojca (mam tu na myśli naszego rodaka) na 30 lat więzienia za wykąpanie swojej pasierbicy, uprawianie czegoś, co ociera się w sensie estetycznym o dziecięcą pornografię, nie powinno być akceptowane. A jednak… Jak by powiedział Zulu-Gula: “Ameryka to jest dziwna kraj”.

Coś drgnęło w Kościele?

Większość osób pisze na blogach o katastrofie, o żałobie, o kondycji społeczeństwa / elit / mediów w kontekście żałoby.  A ja nie. Bo cóż tu można napisać? Kim ja jestem, by oceniać żałobę? Ja się na katastrofach lotniczych, na polityce, na żałobie ani na kondycji społeczeństwa nie znam.

Podczas pielgrzymki na Maltę papież Benedykt XVI spotkał się z ofiarami księży-pedofilów. Spotkanie trwało 20 minut, wzięło w nim udział 8 mężczyzn w wieku 30-40 lat. Ofiary już wcześniej domagały się takiego spotkania, uznając sam list za niewystarczający.

Mam nadzieję, że księża i biskupi, którzy w ostatnim czasie sporo paskudnych słów wypowiedzieli, wezmą sobie do serca gesty papieża. Problem z pedofilią w Kościele rzymsko-katolickim nie leży, wbrew temu, co sugerował np. abp Józef Życiński, jaki procent wszystkich sprawców stanowią księża ani w tym, jaki procent księży dopuszczał się molestowania dzieci. Problem tkwi w tym, że przez tyle lat ofiary zmuszane były do milczenia, że proceder był tuszowany, że hierarchowie chronili sprawców, zamiast otoczyć pomocą ofiary.

Dobrze, że papież napisał taki list, jaki napisał. Dobrze, że spotkał się z ofiarami. To na pewno nie było łatwe. Ale wcale nie miało być. Jako zwierzchnik Kościoła papież ponosi wszak moralną odpowiedzialność za to, co czynią księża. Papież jakoś sobie z tą odpowiedzialnością radzi. Pewnie, chciałoby się więcej. Ale ważne są takie gesty i warto je docenić. Ich waga zależy od tego, czy przełożą się na zmianę mentalności biskupów i księży. Jeśli nadal będziemy słyszeć głosy odwracające kota ogonem, to te, piękne skądinąd, gesty Benedykta XVI pójdą na marne.

Pedofilia a gender studies

Wyczytałem w Gazecie Wyborczej, że na Uniwersytecie Gdańskim próbowano założyć ośrodek gender studies, czyli studiów nad płcią i równością. Senat uczelni był temu przeciwny, a najostrzej protestował znany z konserwatywnych poglądów prof. Jarosław Warylewski, dziekan wydziału prawa. Powiedział on m.in.:

Nauka powinna być neutralna światopoglądowo, ideowo, płciowo. Prowadząc badania, zakłada się, że pozytywny rezultat badań naukowych zapewnia pełna neutralność na każdej płaszczyźnie. Inaczej jest to propaganda, nie nauka.

Trudno mi tu nie zgodzić się z profesorem. Często mam wrażenie, że powstające jak grzyby po deszczu ośrodki gender studies i rozmaite badania prowadzone pod hasłami nauki o wolności, z równością w gruncie rzeczy mają niewiele wspólnego, a raczej stanowią propagandę tzw. poprawności politycznej. Trudno mi traktować poważnie opracowania Biblii polegające na zmienianiu płci bohaterek, czy też analizę bajki o Kopciuszku czy Królewnie Śnieżce z feministycznego punktu widzenia.

Profesor Warylewski powiedział jednak również coś innego:

Jeśli powstaną gender studies, to ja otworzę centrum badań nad pedofilią.

Jeśli potrzeba stworzenia ośrodka gender studies po to, by powstało centrum badań nad pedofilią z prawdziwego zdarzenia, to warto chyba pójść na takie ustępstwo. Niemniej obawiam się, że profesor miał na myśli coś innego. Domyślam się, bo oczywiście wiedzy tu mieć nie mogę, skoro nie siedzę w głowie pana dziekana, że tą wypowiedzią Warylewski chciał przekazać, iż pomysł powołania ośrodka gender studies jest równie bezsensowny jak ośrodka badań nad pedofilią, że gender studies i badania nad pedofilią to taka sama szarlataneria i wyrzucanie pieniędzy w błoto. I tu już pojawia się kłopot. Takie poglądy u dziekana wydziału prawa renomowanej publicznej uczelni są już bowiem niepokojące. Oczywiście, profesor, jak każdy człowiek, ma prawo mieć takie poglądy, jakie chce. Pytanie tylko, czy powinien wkładać je w głowy przyszłych prawników…

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan