Archiwum dla tagu ◊ pedofil ◊

Geje molestują dziewczynki?
Friday, December 18th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości postanowili zgłosić interpelację w sprawie pedofilii. Zawarli w niej nawet pewien sensowny pomysł w postaci utworzenia zespołu działającego przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że znów niewiedza i ideologiczne zacietrzewienie dały znać o sobie. Posłów PiS najbardziej bowiem interesuje problem pedofilii wśród homoseksualistów.

Zespół monitorowałby również internetowe strony homoseksualistów. Mamy bowiem do czynienia z propagowaniem przez niektóre środowiska homoseksualne tzw. pozytywnej pedofilii – mówi autor interpelacji, poseł Stanisław Pięta.

Podpisani pod interpelacją parlamentarzyści PiS chcą też wiedzieć, czy wśród policjantów prowadzone są szkolenia “w kierunku ujawniania wśród osobników homoseksualnych pedofilów” i czy policja prowadzi działania rozpoznawcze “polegające na identyfikacji i monitoringu lokali rozrywkowych, klubów, melin odwiedzanych przez homoseksualistów”.

Znów temat krzywdzenia dzieci staje się okazją do politycznego cyrku, tyle tylko że szczególnie głupiego i szczególnie podłego. Posłowie PiS chcą bowiem przekonać opinię publiczną, podobnie jak czyni to wielu prawicowych publicystów z Janem Pospieszalskim na czele, że “homoseksualista = pedofil”. Wypowiadałem się o tym wielokrotnie, również w programie Pospieszalskiego “Warto rozmawiać”. Ale na tego rodzaju występy trzeba reagować za każdym razem.

Sięgnijmy zatem do badań. Za kwartalnikiem “Dziecko krzywdzone” przytaczam badania Piotra Kiembłowskiego, oczywiście w skrócie. Pełny artykuł można pobrać tutaj.

  • Przemoc bez dotyku – kobiety 72,4% / mężczyźni 15,5%
  • Przemoc angażująca dotyk – kobiety 52,9% / mężczyźni 11,8%
  • Próba wymuszenia stosunku seksualnego – kobiety 23,4% / mężczyźni 10,2%
  • Wymuszenie stosunku seksualnego – kobiety 11,5% / mężczyźni 4,6%

Gołym okiem widać, że dziewczęta znacznie częściej niż chłopcy padają ofiarą molestowania seksualnego w dzieciństwie. Czy zdaniem posłów PiS to ci okropni homoseksualiści wykorzystują te dziewczynki? Dodajmy jednak do tych informacji 2 fakty dodatkowe, o których mówi większość badaczy:

  • Zaledwie 25% sprawców molestowania seksualnego to pedofile, czyli osoby o zaburzonym popędzie seksualnym, pozostali to tzw. sprawcy sytuacyjni.
  • Zdecydowana większość (do 80%) przypadków molestowania seksualnego dzieci ma miejsce w środowisku rodzinnym dziecka.

Teraz zobaczymy, co próbują ukryć posłowie PiS. Otóż, w moim przekonaniu, gadanie “homoseksualista = pedofil” to sposób przykrycia prawdy niezgodnej z teoriami ideologicznymi polityków PiS – takiej, że niestety miejscem, w którym dziecko jest najbardziej zagrożone jest jego własny dom rodzinny. Żeby było jasne – nie twierdzę, że każda rodzina to patologia. Twierdzę tylko, że patologie rodzinne są największym problemem.

Oczywiście, są również pedofile homoseksualni i cytowane badanie na to jasno wskazuje. Trzeba z nimi walczyć tak samo jak z pedofilami hetero czy biseksualnymi. Tak samo ostro i bezwzględnie. Bo walczyć trzeba z każdą formą molestowania seksualnego dzieci, bez względu na to, kim jest sprawca takiej krzywdy. Stawianie znaku równości między homoseksualistą a pedofilem jest jednak niegodne, podłe i kłamliwe. Pokazuje, że ideologia jest ważniejsza od dobra dziecka. A to smuci.

Pedofile w toku
Wednesday, December 10th, 2008 | Autor: Jakub Śpiewak

W programie “Rozmowy w toku” emitowanym, co ważne, w godzinach popołudniowych przez stację TVN wystąpili sprawcy gwałców na dzieciach. Więcej informacji o tym można znaleźć na stronie fundacji. Dziennikarze pytali mnie, co o tym myślę. Sądzę, że sprawa warta jest omówienia, choć niewiele w sumie trzeba tu mówić.

Po pierwsze, nie daje się tuby propagandowej pedofilom, tak, jak nie daje się jej na przykład nazistom, zwłaszcza że ci pierwsi są znacznie lepszymi manipulatorami. To po prostu było niemądre. Nie przekonują mnie argumenty o poznawaniu drugiej strony, czy urealnianiu pedofili. Człowiek mądry powinien umieć położyć racje na szali i wybrać to, co jest ważniejsze. Tej umiejętności realizatorom programu zabrakło.

Mój drugi zarzut jest znacznie poważniejszy. Nie wolno dla podniesienia oglądalności doprowadzać do konfrontacji ofiary ze sprawcą, a to zrobiono. Nie ma znaczenia, że sprawca nie był obecny w studio. Takie konfrontacje mogą wymknąć się spod kontroli, czyniąc ogromną krzywdę ofierze. Nawet w obecności terapeuty opiekującym się ofiarą na co dzień taka konfrontacja byłaby niezmiernie ryzykowna.

Realizatorzy bronią się tym, że to prowadząca program Ewa Drzyzga prowadziła kampanię “Zły Dotyk“. Kiepska to obrona. Właśnie od Ewy Drzyzgi można wymagać więcej. Właśnie od niej można wymagać szczególnej wrażliwości na dobro ofiary. I tej wrażliwości zabrakło.

Wyczytałem, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozważa nałożenie na stację TVN kary finansowej. Może ona wynieść do 500.000 złotych. O ile uważam, że taki program nie powinien powstać, to jednocześnie jestem przeciwny takiej karze. W moim odczuciu KRRiTV nie ma prawa moralnego, by nakładać karę na TVN, skoro nie potrafi ukarać Radia Maryja za antysemickie ekscesy. Poza tym ta historia to nie jest kwestia prawa, ale braku mądrości. A głupota nie jest karalna.

Kolejny odkrywczy dziennikarz
Saturday, October 04th, 2008 | Autor: Jakub Śpiewak

Po raz kolejny media przygotowały prowokację, mającą na celu udowodnienie tezy “pedofile łowią dzieci w internecie”. Tym razem wykazał się dziennikarz “Wiadomości” nadawanych przez TVP1. Od jakichś 6 lat co jakiś czas dziennikarz, któremu brak pomysłów na dobry temat, wpada na odkrywczy pomysł (bo przecież każdy – jak mniemam – jest przekonany, że odkrywa przed nami terra incognita), by zalogować się na czat i udawać tam dziecko. Oczywiście każda taka dziennikarska akcja ma niemal identyczny scenariusz:

  1. Z braku lepszych pomysłów na materiał (a zarobić trzeba) dziennikarz wpada na genialny pomysł, po czym loguje się na czat jako Ania14, Kasia13, Martusia12 lub z podobnie brzmiącym nickiem.
  2. Natychmiast po wejściu udający dziecko dziennikarz zostaje zasypany propozycjami o charakterze ewidentnie seksualnym.
  3. Dziennikarz wybiera spośród proponujących jednego “pechowca”, z którym kontynuuje rozmowę i w jej efekcie umawia się na spotkanie.
  4. Podekscytowany dziennikarz dzwoni na policję i informuje o tym, że straszny zboczeniec umówił się z nim jako dzieckiem w efekcie super-profesjonalnej prowokacji dziennikarskiej.
  5. Policjanci, najpewniej obawiając się medialnej krytyki w przypadku odmowy współpracy z czwartą władzą, jadą z dziennikarzem na miejsce spotkania, zakuwają delikwenta w kajdanki (ku uciesze filmującego to kamerzysty lub robiącego zdjęcia fotororeportera) i odwożą na komisariat.
  6. Redakcja, w której zatrudniony jest wybitny dziennikarz śledczy, publikuje sensacyjny artykuł, audycję radiową lub news w telewizyjnym serwisie internetowym.
  7. Prokurator każe policjantom popukać się w czoło, odmawia wszczęcia postępowania ze względu na brak znamion przestępstwa i nakazuje natychmiast wypuścić owego “groźnego zboczeńca”.
  8. (opcjonalnie) Media donoszą o niekompetencji organów ścigania, które wypuściły na wolność “stanowiącego zagrożenie dla dzieci pedofila schwytanego dzięki bohaterskiej prowokacji dziennikarskiej”.
  9. (opcjonalnie) Redakcja zwraca się do mnie jako do szefa Fundacji Kidprotect.pl, oczekując ode mnie, że potępię w czambuł niekompetentnego prokuratora przed kamerą i jest wyraźnie rozczarowana, gdy mówię, że prokurator zrobił to, co do niego należało.
  10. (opcjonalnie) Gdy już redaktorzy zrozumieją, że “dura lex sed lex”, zwracają się do mnie jako do szefa Fundacji Kidprotect.pl, oczekując, że wypowiem się do kamery na temat złych polityków, którzy nie robią nic by zmienić prawo.

Tak, to prawda, dzieci są narażone w internecie na kontakt z osobami, które mają wobec nich złe intencje. Tyle że to już od dawna wiemy.

Nie, to nieprawda, że złapana w ten sposób osoba to na pewno pedofil. Większość sprawców molestowania seksualnego dzieci nie ma zaburzenia popędu seksualnego, jakim jest pedofilia. To ludzie zdemoralizowani, ale nie chorzy, a pedofil to osoba chora. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest po prostu niemądre.

Nie, prokurator nie popełnił błędu. Dobrem chronionym przez art. 200 Kodeksu karnego jest dobro dziecka (małoletniego). Jeśli dobro to nie zostało naruszone, a nie zostało, skoro w całej historii nie było dziecka, tylko podszywający się pod nie dziennikarz, to nie popełniono żadnego przestępstwa. Art. 200 par. 1 KK mówi o obcowaniu płciowym i innych czynnościach seksualnych, a nie o rozmowie na czacie, czy spotkaniu w kawiarni. Skoro nie było przestępstwa, to jest – jak mawiał Jarosław Kaczyński – oczywistą oczywistością, że prokurator nie mógł wszcząć postępowania karnego.

Nie, policjanci nie zrobili dobrze, biorąc udział w całej tej maskaradzie. Dlaczego? Bo nie powinni zatrzymywać kogoś, wiedząc, że nie popełnił czynu przestępczego, nawet jeśli uważają (a słusznie), iż to, co zrobił było naganne. Jeśli nie wiedzieli, że w tym przypadku nie ma mowy o przestępstwie, to znaczyłoby, że nie znają prawa. Ale na ogół świetnie wiedzą, tylko boją się nagonki medialnej pod hasłem “zła policja nie chce współpracować z dziennikarzami i zwalczać pedofilów”. Policja nie jest od tego, by ulegać dziennikarskiej potrzebie sensacji.

Tak, to prawda, policjantom póki co nie wolno stosować prowokacji w takich sprawach. Ustawa o policji w art. 19 wymienia przestępstwa, przy których wolno posługiwać się prowokacją. Znalazł się tam co prawda art. 200 KK (ten, który mówi o molestowaniu dzieci), ale sam zapis z kodeksu karnego uniemożliwia skuteczne korzystanie z tego narzędzia policyjnego. W ustawie o policji nie ma jednak zapisu umożliwiającego stosowanie prowokacji w sprawach związanych z pornografią dziecięcą. Zbigniew Ziobro, jako minister sprawiedliwości, zapomniał go dopisać do nowelizacji ustawy o policji.

Nie, nie jest prawdą, że politycy nic nie robią. Przez ostatnie lata politycy przyzwyczaili nas do tego, że dużo mówią, a mało robią, szczególnie w sprawie walki z przestępczością seksualną wobec dzieci. Tyle że akurat rządząca obecnie ekipa w tej sprawie pracuje aktywnie i mądrze, jak żadna z poprzednich. Nie należę do fan clubu Donalda Tuska, politykom jako takim nie ufam na wszelki wypadek, ale zwykła sprawiedliwość nakazuje mi stanąć tu w obronie obecnego rządu, bo wiem, jakie prace obecnie są prowadzone, wiem, jakie zmiany w prawie są przygotowywane i są to zmiany idące w dobrym kierunku. Jedną z przygotowywanych zmian jest wprowadzenie zapisu penalizującego przygotowanie do przestępstwa z art. 200, zapis ten umożliwi policjantom korzystanie z prowokacji.

Tak, to niedobrze, że dziennikarze uganiają się za tanią sensacją. W tej sprawie potrzeba rozumu, a nie sensacji; w tej sprawie brakuje mądrych artykułów, mądrych programów, mądrej presji ze strony mediów na polityków, a presja taka jest potrzebna. Szczególnie od publicznej, utrzymywanej również z moich pieniędzy, telewizji oczekiwałbym pogłębionej refleksji, spokoju, mądrości… Dobrze, dobrze… Wiem, że to naiwne oczekiwanie.