Posts Tagged ‘metis’

Przy okazji Dnia Bezpiecznego Internetu

W tym roku Dzień Bezpiecznego Internetu wypadł, choć sam nie wiem dlaczego, 10 lutego. Jak co roku odbyła się konferencja (wiewiórki donoszą, że raczej nudnawa). Przez jeden dzień oficjele i działacze mogli puszyć się i chwalić, jak to w naszym kraju dba się o bezpieczeństwo dzieci online. W związku z tym jakże uroczystym świętem naszło mnie kilka refleksji.

Reflekcja numer 1:

Wszyscy dużo mówią o potrzebie edukacji. A na medialnych występach się na ogół kończy. Ewentualnie można walnąć na stronę scenariusze lekcji i chwalić się “prowadzimy kampanię edukacyjną metodą kaskadową”. Można też opowiadać o elearningu, choć przecież wiadomo, że rodzice rzadko kiedy potrafią posługiwać się sprawnie komputerem, więc raczej z takiej oferty nie skorzystają. Edukacja, która jest potrzebna, to – jak to mówią – pójscie pod strzechy. Trzeba ruszyć się ze stolicy i jeżdzić po kraju, niosąc kaganek oświaty: do nauczycieli, do rodziców, do dzieci.

Refleksja numer 2:

Przy okazji rzeczonego Dnia Bezpiecznego Internetu, ale i przy innych okazjach, gdy temat dzieci i sieci jest poruszany publicznie, mówi się głównie o tym, by chronić dzieci przed internetem (czy zagrożeniami z niego płynącymi). A ja mam często wrażenie, że to nie dzieci trzeba chronić przed internetem, ale internet trzeba chronić przed dziećmi. W końcu to one rozrabiają w sieci jak pijane zające na miedzy i choć ich rozróby to na ogół drobne wykroczenia, to przecież najbardziej dokuczliwe. Warto by zerwać już z tym stereotypem “niewinnych aniołków”.

Refleksja numer 3:

Hasło dnia mówi o bezpiecznym internecie, a nasze myślenie o tym bezpieczeństwie zdominowane zostało przez myślenie o dzieciach. Oczywiście, dzieci są ważne, “wszystkie dzieci nasze są”, itd. Ale przecież bezpieczeństwo w sieci to temat, który dotyczy również dorosłych. To nie tylko grooming, cyberbullying i inne mądrze brzmiące kwestie. Warto pamiętać na przykład o tym, że Polska jest na 4 miejscu w świecie (choć raz jesteśmy w czymś w czołówce) pod względem rozsyłanego spamu, przy czym są to na ogół przesyłki niepolskie, co oznacza, że wiele komputerów w polskich domach jest pod kontrolą zagranicznych cyberprzestępców (w tak zwanych botnetach). Z czego to wynika? Ano, między innymi z tego, że sprowadziliśmy bezpieczeństwo w sieci do problematyki dziecięcej, a niewiele mówimy do dorosłych o tym, że trzeba zabezpieczać swoje komputery.

Wyciągając wnioski szczególnie z dwóch pierwszych refleksji postanowiłem, że Dzień Bezpiecznego Internetu obchodzić będziemy (jak i w poprzednich latach), prowadząc szkolenia w całej Polsce. Dlatego luty jest u nas miesiącem szczególnie intensywnej pracy edukacyjnej. I tak:

A to w końcu tylko luty…

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan