niebo otwiera się ukradkiem po cichu zstępują anioły bez łuny świetlistej bez surm triumfalnych – pieściłam cię jak się pieści sny – czekałem cię nocą tak ciemną nie było chwili w której nie wypatrywałbym ciebie rozrywałem ciemność słowami nawoływałem bezgłośnie – pożądałem cię całym sobą obejmowałem powietrze bez ciebie jak umęczony wędrowiec u kresu podróży [...]


Posted in
Tags:






