Tym razem przygotowanie kapuśniaczku było prostsze niż zwykle, bo poszedłem na skróty. Nie musiałem gotować wywaru, bo był już przygotowany wcześniej przez Vylenę. Wystarczyło wyjąć z zamrażalnika i rozmrozić. Spory kawał wędzonego boczku pokroiłem w kostkę. Przy okazji pożywił się i kot Benio. Kolejnym etapem było skrojenie kapusty kiszonej. Nie jest to konieczne, ale trochę [...]


Posted in
Tags:






