znów w pokoju ciemnym siedzę skulony na podłodze coś chwyta wyciąga ręce nie wykonam nawet jednego i tak zbędnego ruchu cisza osacza ciemność osacza strach osacza nie widzę początku ani końca znów jak kiedyś jak zawsze Share on Facebook
znów w pokoju ciemnym siedzę skulony na podłodze coś chwyta wyciąga ręce nie wykonam nawet jednego i tak zbędnego ruchu cisza osacza ciemność osacza strach osacza nie widzę początku ani końca znów jak kiedyś jak zawsze Share on Facebook