Posts Tagged ‘gwałt’

Historia pewnego rolnika

Jest rok 1975. Piękna niemiecka część Tyrolu. W okolicy największe gospodarstwo prowadzi Kurt Heinz. Jego plony zdobywają nagrody na wystawach rolnych. Wszyscy chwalą jego gospodarność, talent. Niejeden chciałby pracować u Kurta, bo dba on o pracowników. Heinz, choć dobry gospodarz, lubi sobie wypić. Często zaprasza swoich kolegów. Piją wtedy, dopraszając pracownice, które namawiają do udziału w seksualnych orgiach.

W okolicy mieszka Halina Miller, emigrantka z Polski, która ma córkę, 13-letnią Zosię. Zosia jest wyrośnięta jak na swój wiek i podoba się chłopakom. Halina zastanawia się, co zrobić, by jej córka miała zapewnioną dobrą przyszłość. Wpada na pomysł, że powinna przedstawić Zosię Heinzowi. Może ten zapewni jej jakąś pracę?

Kurt zaprasza 13-letnią Zosię na jedną ze swych licznym imprez. Podaje jej piwo, wino i Jagermeistera. Zosia szybko się upija. Lądują w wannie i biorą wspólną kąpiel. Kurt pyta, czy Zosia ma już okres, ale ta nie wie. Na wszelki wypadek, by nie zaszła w ciąże, Kurt, korzystając z tego, że Zosia jest pijana, gwałci ją analnie.

Sprawa wychodzi na jaw. Kurt zostaje aresztowany i staje przed sądem. Udaje mu się jednak uciec. Wyjeżdża z Niemiec i błąka się po świecie, a gdzie się zatrzyma, tam oczarowuje wszystkich swoim rolniczym talentem. Unika jednak miejsc, w których mógłby wpaść w ręce niemieckich policjantów. W jednym z wywiadów, przeprowadzonym przez niemiecką korespondentkę mówi: “Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałbym być karany za upodobanie do młodych dziewczyn”.

Mija 30 lat. Zosia jest już ponad 40-letnią Zofią. Najchętniej zapomniałaby o Heinzu i jego imprezie. Po ujawnieniu sprawy cała wieś wytykała ją palcami. Niespodziewanie Heinz, którego czujność osłabła przyjeżdża do Albanii, która ma podpisaną z Niemcami umowę o ekstradycji. Zostaje zatrzymany na granicy i aresztowany.

I teraz pytanie. Jak sądzicie, czy sławni aktorzy, przywódcy wielu krajów domagają się jego uwolnienia? Czy Kurt zostanie wydany do Niemiec, by stanął tam przed sądem?

Polański ponad prawem

Po aresztowaniu Romana Polańskiego przez polskie media przetoczyła się fala szaleństwa. Polski rząd i prezydent, władze Francji, której Polański jest obywatelem (swoją drogą, może się mylę, ale, o ile pamiętam, polskie prawo nie zezwala na posiadanie podwójnego obywatelstwa) postanowiły stanąć w obronie znanego reżysera. Listy w jego sprawie podpisywali polscy reżyserzy, np. Andrzej Wajda, Jerzy Morgerstern, Jacek Bromski, Krzysztof Zanussi, a także znani światowi artyści, np. Monika Bellucci. Wielu internautów wzywało do obrony biednego, wielkiego rodaka przez złymi jankesami. Im wszystkim chciałbym zadedykować fragmenty zeznań ofiary Polańskiego:

Dziewczynka zeznała, że Roman Polański najpierw poczęstował ją szampanem, a potem podał jej jakąś tabletkę. Podejrzewała, że to silny lek rozluźniający i hipnotyczny, znany jako Metakwalon. Oboje weszli do jaccuzi w domu aktora Jacka Nicholsona. Polański obiecywał wtedy, że zrobi jej zdjęcia.

–Co miałaś na sobie w jaccuzi? - pytał Samanthę Geimer prokurator. – Bieliznę, ale powiedział, żebym ją zdjęła. Zrobiłam tak i weszłam – odpowiedziała dziewczyna. Potem, jak opowiadała, przeszli do sypialni. – Byłam tylko owinięta ręcznikiem – mówiła 13-latka. – Pocałował mnie. Sprzeciwiałam się, prosiłam by odszedł ale powiedział “Zaraz zabiorę cię do domu” – zeznała dziewczynka.

Dalszy ciąg jej opowieści jest jeszcze bardziej przerażający. – Obniżył się i położył usta na mojej waginie. Potem rozpoczął ze mną stosunek. Wsadził penisa do mojej waginy. Cały czas prosiłam go by przestał, ale nie broniłam się, bo nikogo innego tam nie było i nie miałam dokąd iść. Potem zapytał mnie kiedy miałam ostatni okres. Powiedziałam, że nie pamiętam. A on powiedział, że “w takim razie nie będę w ciebie wchodził”. Podniósł moje nogi i wsunął penisa do mojego odbytu – opowiadała 13-latka.

Wszystkich medialnych i internetowych obrońców Romana Polańskiego, twierdzących, że “nic się nie stało”, “było minęło”, “sama sobie winna”, “powinniśmy bronić wielkiego rodaka przed okropnymi jankesami” chciałbym zapytać: Czy chcielibyście, by to samo zrobił Waszej córce lub wnuczce?

Roman Polański jest wybitnym reżyserem. Cała ta sprawa nie umniejsza walorów artystycznych jego filmów, tak, jak skazanie Andrzeja Samsona nie pozbawiło wartości jego książek. Dokonania artystyczne nie stawiają jednak nikogo ponad prawem. Zgwałcenie 13-latki, czego Polański wcale się nie wypiera, jest poważnym przestępstwem, za które, jak każdy człowiek, powinien on zostać osądzony. Nie przesądzam, jaki powinien zapaść wyrok. Z całą pewnością nikt jednak nie może bezkarnie przez 31 lat unikać odpowiedzialności za swoje czyny.

Tu pojawia się dodatkowy aspekt. Ofiara wybaczyła Polańskiemu i prosiła, by go nie karać. To prawda. Odstąpienie od wymierzenia kary miałoby sens, gdyby oskarżony zrozumiał, co zrobił i wyrażał szczerą skruchę. W moim odczuciu granie na nosie przez ponad 30 lat wymiarowi sprawiedliwości, unikanie rozliczenia się ze swojej przyszłości, a jednocześnie brylowanie jako wielka gwiazda – to nie są objawy wyrzutów sumienia. Postawa Polańskiego wcale mnie nie przekonuje, iż szczerze żałuje on tego, co zrobił.

To, co zrobił, nie czyni z niego wcale pedofila. Pedofil to osoba chora, której popęd seksualny jest zaburzony i jednoznacznie ukierunkowany na dzieci, dzieci wyglądające jak dzieci. Być może, jak twierdzą niektórzy, Samantha Geimer nie była niewinną nastolatką. Nie zmienia to jednak faktu, że to Polański był dorosłym mężczyzną i powinien wiedzieć, co mu wolno, a czego nie wolno. Otóż nie wolno mu było współżyć z 13-latką. Ani za jej zgodą, ani wbrew jej woli. Biorąc pod uwagę treść jej zeznań o zgodzie trudno zresztą mówić.

Podstawową zasadą prawną jest, iż wszyscy ludzie są równi wobec prawa. Zasługi Romana Polańskiego dla światowej kinematografii nie stawiają go więc ponad prawem. Jeśli zgwałcenie 13-latki miałoby ujść mu płazem, to dlaczego inni sprawcy mieliby trafiać za to do więzienia? Może więc nasze tuzy filmu napiszą po prostu list otwarty, domagając się wprost uznania gwałtów na 13-latkach za legalne? Inaczej wychodzi na to, że po prostu przemawia przez nich głupia korporacyjna solidarność i chęć bronienia kolegi po fachu.

Każdy obywatel Rzeczpospolitej Polskiej powinien móc liczyć na pomoc polskich władz konsularnych, gdy staje przed obcym wymiarem sprawiedliwości. Taka pomoc należy się więc również Romanowi Polańskiemu. Ciekawe, czy władze RP będą wobec niego tak samo aktywne (czyli tak naprawdę nie zrobią nic) jak w sprawie naszego rodaka, którego 10 lat temu skazano na 30 lat ciężkiego więzienia za rzekome molestowanie pasierbicy wbrew obdukcji lekarskom, zeznaniom samej pasierbicy, jej matki oraz innych świadków?

 

Wszyscy niewinni, a dziecko zginęło

Na stronie fundacji można znaleźć news (przedrukowany za Wyborcza.pl) o śmierci 9-letniej Weroniki, zgwałconej i uduszonej przez 15-latka w domu dziecka pod Lesznem. Wszyscy w tej sprawie uważają się za niewinnych, a przede wszystkim sędziowie. Oto do domu dziecka trafił chłopak, którego miejsce było w poprawczaku, nikt przy tym nie poinformował dyrektorki o tym, jakie sprawia on kłopoty. Gdy ta zorientowała się, błagała sąd rodzinny o pomoc, o skierowanie chłopaka tam, gdzie jego miejsce, wskazując, iż 15-latek stanowi zagrożenie dla życia innych dzieci, ale sędzia nie widział powodu, by go przenosić. 

Dyrektorka domu dziecka może tu faktycznie czuć się niewinna. Gdy w domu dziecka, którym kierowała, działy się złe rzeczy, reagowała. Próbowała przenieść chłopaka, by nie stanowił zagrożenia. Była jednak związana decyzjami, czy też raczej brakiem decyzji sądu, które musiała realizować.

Sędziowie w tym kraju po pierwsze czują się bezkarni. Nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje błędne decyzje lub za niefrasobliwość i brak decyzji. Nie da się sędziego odwołać. Sędziowie tez nie uczą się, nie szkolą, często nie znają nawet prawa. Oczywiście, są chlubne wyjątki, ale – to są niestety tylko wyjątki. 

Konieczne są zmiany prawne, które sprawią, iż sędziowie będą ponosili konsekwencje za to, co robią lub za swoje zaniedbania. Nie może być tak, że sędzia wypuszcza na wolność człowieka oskarżanego o przemoc i gwałty, a ten zabija świadków, po czym sędzia radośnie informuje, iż nie popełnił żadnego błędu. To po prostu kuriozum prawne. Niezawisłośc nie może oznaczać bezkarności. 

Sędziowie w sprawie 9-letniej Weroniki bronią się, tłumacząc, że i tak nie byłoy miejsc w odpowiedniej dla owego 15-latka placówce. Tyle że to nie jest tłumaczenie. Dlaczego? Bo nawet nie szukali tych miejsc.

Inna sprawa, że tych placówek i miejsc w nich faktycznie jest za mało i to jest problem po stronie rządu. Kolejne rządy dużo gadają, a mało robią. Politycy lubią opowiadać o tym, jak to oni troszczą się o dzieci, tyle na takich opowieściach się kończy. Konieczna jest reforma domów dziecka, by państwowe duże domy zastąpić rodzinnymi domami dziecka i rodzinami zastępczymi, wspierać te małe placówki, pomagać im. Niezbędne są inwestycje w system resocjalizacji nieletnich, zwłaszcza że statystyki policyjne i sądowe jasno wskazują na wzrost przestępczości i demoralizacji.

Problem w tym, że teraz porozczulamy się nad Weroniką i jej tragedią. A potem wszystko wróci do przerażającej normy. Aż do następnej dramatycznej historii.

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan