Posts Tagged ‘gotowanie’

Taka sobie awanturka

Raz na jakiś czas fajnie zjeść coś galicyjskiego. Wędzona makrela, 400g białego sera, 250g śmietany 18%, sól, pieprz i kminek. Prawda, że proste? Wystarczyło tylko wymieszać widelcem w misce, a ze świeżym chlebkiem smakowało wyśmienicie

Wariacje na temat mięsa i cukini

Dawno nic nie pisałem, ale obiecuję to nadrobić. Na początek moje wariacje na temat cukini i mięsa. Dlaczego wariacje? A bo danie szykowane było “na wariata”. Do końca nie wiedziałem, ile osób będzie na obiedzie, jako że moja córka zmieniała koncepcję. (Swoją drogą, szkoda, że mój młodociany imiennik nie dotarł, bo jako ojciec cieszyłem się już na możliwość zrzucenia amanta ze schodów, nawet jeśli córka zapiera się, że imiennik adoratorem nie jest).

No, ale do rzeczy, czyli do cukini i mięsa. Mięso było najprostsze, czyli pierś z kurczaka. Pokrojona w kostkę przeleżała sobie przec noc w lodówce, marynując się w oliwie ziołowej, tej z włoską mieszanką, bo drugą stłukł i rozlał mój kot. Wieczorem pokroiłem cukinię, która poleżała ok. 30 minut rozłożona na blacie i posolona, a noc spędziła w misce w lodówce. Wtedy też pokroiłem w kostkę zieloną paprykę oraz w drobniutką kosteczkę ostrą czerwoną papryczkę.

Rano obsmażyłem cukinię na głębokim oleju. By nie była tłusta, z patelni zdejmowałem plasterki na papierowe ręczniki. Gdy skończyłem z cukinią, rzuciłem na patelnię papryki, a w czasie, gdy one się obsmażały, pokroiłem w kostkę kawałek kiełbasy wędzonej w kominie, po czym dorzuciłem ją do papryki. Zrzuciłem to do miski i na patelnię rzuciłem, razem z oliwą, pierś kurczaka.  W trakcie obsmażania doprawiłem pieprzem i solą ziołową.

Gdy i mięso było gotowe, wrzuciłem wszystko do płaskiego garnka, wlewając sok, który pozostał z cukini. Dusiłem to wszystko pod przykryciem, dopóki nie uznałem, że mięso jest już idealnie miękkie. Wszystko podałem z kaszą kuskus (zalewając kuskus, oprócz szczypty soli daję zawsze odrobinę sosu sojowego).

I to by było na tyle :)

Bakłażan i cukinia na winie

Przepis na bakłażana już był. Tym razem jednak przyrządziłem bakłażana inaczej, więc i tym pomysłem się pochwalę. Wymyśliłem to na szybko, bo trzeba było błyskawicznie nakarmić niezapowiedzianego obiadowo gościa.

Pokroiłem w plasty bakłażana i cukinię, ułożyłem na blacie, osoliłem i odstawiłem na moment. W tym czasie skroiłem w drobniutką kostkę spory kawał wędzonego boczku oraz 3 papryki. Swoim obyczajem w jednej misce umieściłem boczek, w drugiej paprykę.W trzeciej misce znalazł się utarty ser żółty. Było go niewiele, więc przygotowałem sobie dodatkowo pokrojony, nieco zeschnięty, ser marki “Morski”, który walał się w lodówce, a potem pokroiłem ok. 150g camemberta.

Kolejnym krokiem było obsmażenie na dość głębokim tłuszczu bakłażana i cukini. Tym razem, z braku czasu, zrezygnowałem z obtaczania plastrów w jajku i bułce tartej. Warzywka były więc saute. Po obsmażeniu, jak zawsze układałem plastry na papierowych ręcznikach, żeby wyciągnąć trochę tłuszczu, który szczególnie bakłażan chłonie jak gąbka. W czasie, gdy plastry cukini i bakłażana stygły, ja obsmażyłem trochę pokrojoną paprykę, żeby zmiękła.

Ułożyłem w szklanym naczyniu plasty bakłażana i cukini, posypałem startym serem. Na to wszystko wyrzuciłem paprykę i boczek, które przykryłem kolejną warstwą bakłażana i cukini. Górę pokryłem plastrami zeschniętego sera Morskiego i camemberta. Całość wstawiłem do piekarnika na ok. 15-20 minut.

Przygotowanie wszystkiego zajęło mi ok. 30 minut. Była to więc potrawa dość szybka, łatwa, a do tego z gatunku “danie na winie, czyli wrzucamy, co się nawinie”. Podobno wyszło smacznie :)

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan