Muszę się tym podzielić. Oto papuga, która uwielbia death metal. Mnie rozłożyła na łopatki. Oto prawdziwe machanie piórami. Żaden metalowiec jej nie dorówna…
W naszym domu pojawił się kolejny zwierzak. Podrzucili nam go znajomi. Odratowany z działek rudzielec ma ok. pół roku, więc jest jeszcze młodziutki. Chyba sporo przeszedł w życiu, bo na razie jest mocno wystraszony, ale powoli się oswaja. Dotarł do nas już wykastrowany, odrobaczony i po “przeglądzie weterynaryjnym”. Do wyboru miał dwie drogi: albo do nas albo z powrotem na działki, gdzie w zimie praktycznie nie miał szans przeżycia. No, i trafił do nas na przechowanie. Niestety, nie może zostać u nas na stałe, choć bardzo bym chciał. Nasz Benio źle znosi pojawienie się kolejnego kota, a boję się myśleć, jak zniesie to właściciel naszego mieszkania. Dlatego szukam dla kocurka dobrego domu (w Warszawie, bo nie mam jak dowieźć do innego miasta). Zainteresowanych bardzo proszę o kontakt (namiary na stronie fundacji). A poniżej pierwsze fotki rudzielca.
Zacznę od przedstawienia pana naszego domu, czyli Benia. Czwartej nocy naszego mieszkania w nowym miejscu usłyszałem płakanie za drzwiami. Wyjrzałem na klatkę schodową i znalazłem kociego malucha. No, i tak już został.
A dzisiaj dołączył do nas Czesio. Wygrzebaliśmy ogłoszenie w internecie, że są do oddania małe koty i ten od razu nas zachwycił. Na razie jeszcze są z Beniem na etapie obwąchiwania się i wzajemnego zadziwienia.