Archiwum dla kategorii ◊ wpisy prywatne ◊

Nowe urządzenie w studio
Sunday, November 08th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Moje domowe studio nagrań wzbogaciło się o nowe urządzenie. Tym razem jest to elektroniczna perkusja firmy Medeli, model DD305. Perkusja to był kiedyś mój podstawowy instrument i przez wiele lat bardzo mi go brakowało. Gitary, bas, klawisze – mają swój urok, ale wziąć pałki do rąk i wybić pierwsze takty rytmu… bezcenne. (Za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard). Oczywiście w mieszkaniu w bloku trudno rozstawić tradycyjną perkusję czy choćby pełen zestaw elektroniczny. Na szczęście są też takie urządzenia jak to. Dopiero rozgryzam jego możliwości:

  • 7 dynamicznych padów perkusyjnych
  • 2 pedały (stopa, hi-hat)
  • 215 brzmień perkusyjnych
  • 25 zaprogramowanych fabrycznie zestawów perkusyjnych
  • 5 zestawów użytkownika
  • 100 utworów
  • utwór demonstracyjny
  • Złącza: DC 12V jack, Kick, Hi-Hat, Phones, USB Port (MIDI IN/OUT)

Medeli DD305

Kulinarny powrót z bakłażanem
Sunday, August 23rd, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

baklazan2Dawno nie gotowałem. Jakoś weny brakowało. No, ale postanowiłem wrócić do kuchni i do baklażana.

Pokroiłem go w plasterki, posoliłem, by sól wyciągnęła z niego goryczkę i odłożyłem na ok. 30 minut. Pokroiłem w kostkę dwie spore czerwone papryki, wrzuciłem do miski i osoliłem lekko, by pod wpływem soli lekko puściły sok. Wkroiłem jedną papryczkę chilli. Otworzyłem puszkę pomidorów, wrzuciłem do garnka, wgniotłem jedną czosnkową kostkę smaku Knorra, zioła prowansalskie, tymianekm i majeranek, posolilem i popieprzyłem. Odstawiłem na bok.

baklazan1Obsmażyłem bakłażana, tak, jak lubię, czyli za bardzo. Ponieważ smażę na głębokim tłuszczu, to każdą porcję odkładałem na papierowe ręczniki i przykrywałem niby, żeby ściągnąć tłuszcz. Kiedy cały bakłażan był obsmażony i na ręcznikach, obsmażyłem pod przykryciem paprykę, równocześnie włączając gaz pod garnkiem z pomidorami. Potem obsmażoną paprykę dodałem do pomidorów. Ta część dania wymagała częstego mieszania, warto o tym pamiętać.

Porwałem na kawałki duże plasty sera żółtego i sera wędzonego. Pokroiłem w cienkie plasterki kawałek sera brie (mój był ze szczypiorkiem, ale nie musiał). Kolejny krok to ułożenie wszystkiego w żaroodpornym naczyniu. Bakłażan, ser, sos pomidorowo-paprykowy, ser, bakłażan, ser. Całość do piekarnika na 15-20 minut. Efekt widać na zdjęciu.

Metalowa papuga
Tuesday, June 16th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Muszę się tym podzielić. Oto papuga, która uwielbia death metal. Mnie rozłożyła na łopatki. Oto prawdziwe machanie piórami. Żaden metalowiec jej nie dorówna…

Nowy instrument
Sunday, May 24th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Dzięki mojej Mamie mogę pochwalić się nowym instrumentem, który dostałem z okazji zbliżających się imienin. J&D Brothers, model YAH3677, a do tego piec Craftera CR-15B. Sami zobaczcie :-)

Moje mini studio rozwija się
Friday, April 10th, 2009 | Autor: Jakub Śpiewak

Crafter RG620/GMT.BK oraz Yamaha PacificaNie można cały czas żyć sprawami poważnymi, bo to grozi zbzikowaniem. Trzeba mieć coś, w co można uciec od wszystkiego, co poważne. Ja mam – muzykę. Nie można też cały czas o sprawach poważnych pisać na blogu. To z kolei grozi zbzikowaniem czytelnikom, a w końcu należy dbać o zdrowie psychiczne i emocjonalne w narodzie. Dlatego tym razem będzie tu trochę muzycznie.

Powoli rozwija się moje prywatne mini studio. Pochwalę się nim trochę, bo jak zapewne każdy niemal facet lubię chwalić się swoimi zabawkami. Wszak, powiadają, faceci to dzieci, tylko z wiekiem zabawki mają coraz droższe.

Zacznijmy więc od gitar. Zaczynałem od gitary elektrycznej Langowskiego, teraz gra na niej mój syn. Oddałem mu, gdy kupiłem pierwszy z moich nowych instrumentów. Yamaha Pacifica, którą swego czasu doradzała mi moja ex-małżonka (podziękowania należne niniejszym publicznie przesyłam) to instrument, który pokochałem od pierwszego wejrzenia. Wszedłem do sklepu muzycznego, oglądałem, oglądałem i wypatrzyłem to cudo, nie wiedząc jeszcze skądinąd, iż mam do czynienia z instrumentem podpowiedzianym uprzednio. Wziąłem to cudo ręki i od razu wiedziałem, że muszę ją mieć. Bez namysłu poszedłem z tym egzemplarzem, który zdjąłem ze stojaka do sprzedawcy i podałem kartę płatniczą. Wpisywanie PINu bolało, ale cóż – prawdziwa sztuka wymaga bólu. Pacifica ma ciepłe brzmienie, świetnie sprawdza się w rockowym graniu i w solówkach.

Któregoś dnia tak się zdarzyło, że między spotkaniami zrobiła mi się dziura i miałem trochę wolnego czasu. Nie omieszkałem skorzystać z okazji i wlazłem do sklepu muzycznego. I znów olśnienie. Moim oczom ukazało się czarne cudo o gotyckich kształtach. (Wiem, wiem, zachwyt nad wyglądem gitary to trochę jak kobiece wybieranie samochodu ze względu na kolor, ale ponoć każdy człowiek ma w sobie pierwiastek męski i kobiecy.) Nie oszukujmy się jednak, bez względu na płeć kupujemy głównie oczami. W przypadku instrumentów uszy mają jednak znaczenie niebagatelne. Wyprodukowana przez Craftera gitara RG 620/GMT.BK brzmienie ma cudowne, aczkolwiek zupełnie inne niż Pacifica. To instrument o brzmieniu ciężkim, mięsistym, idealny do gotyckich riffów. Nie zastanawiałem się długo, choć i tym razem wpisywanie PINu bolało. 

Gitary podłączone są do piecyka Roland Micro Cube z pośrednictwem dwóch efektów Bossa: “Metal Zone MT-2″ i “Super Octave OC-3″. Metal Zone odpowiada za ciężki metalowy przester, a nałożenie 3 dźwięków (główny, oktawę niżej i 2 oktawy niżej) daje fajny efekt. Mam jeszcze multiefekt Korg Ax5G, ale jakoś go nie lubię i leży nieużywany. 

Behringer UMX49 oraz Yamaha PSR-E403Kolejny element studia to klawisze. Na górze statywu na zdjęciu widać klawiaturę sterującą MIDI. Behringer UMX49, podłączony do komputera przez USB sprawdza się idealnie w swojej roli, przynajmniej na moje skromne potrzeby. Kiedyś po prostu pisałem ręcznie wszystko w komputerze, manualnie bawiąc się głośnością poszczególnych dźwięków i ich latencją. Nagrywanie z klawiatury daje jednak efekt znacznie lepszy, bardziej naturalny w brzmieniu, poza tym jest wygodniejsze i szybsze, a do tego zmusza do ćwiczenia palców.

Pod Behringerem na statywie znalazła się Yamaha PSR-E403 podłączona jako audio do miksera, dzięki czemu mogę korzystać z całkiem niezłych brzmień, jakie wrzucił w to urządzenie producent. Szczególnie lubię niektóre brzmienia instrumentów dętych, które trudno byłoby jednak w domowych warunkach nagrywać na żywo. Trąbka, saksofon, obój klarnet – żal byłoby nie wykorzystywać takich dźwięków.

Stolik z moim mini-studioKluczowym urządzeniem jest mikser Yamaha MW8cx z kartą dźwiękową podłączany przez USB do laptopa. To jest serce mojego domowego mini studia. Do niego podłączone są wszystkie instrumenty i urządzenia. Zastanawiałem się długo nad wyborem odpowiedniego urządzenia i przyznam, że jestem bardzo zadowolony, choć pewnie fajniej byłoby, gdyby na przykład wyjścia monitorów nie były jackami. No, ale nie można mieć wszystkiego. Na zdjęciu widać mikrofon, ale jest to zwykły “no name”, wszak nie jestem wokalistą i nie potrzebuję super sprzętu do nagrywania wokali. 

Nowym moim nabytkiem jest para aktywnych monitorów odsłuchowych Alesis M1 Active 520. Długo pracowałem na zwykłych, choć całkiem przyzwoitych głośnikach komputerowych Creative, ale bez dobrych odsłuchów na dłuższą metę pracować się nie da. Ponieważ na odsłuchach się nie znam, postanowiłem zawierzyć sprzedawcy w sklepie. Pierwotnie planowałem kupić tańsze Fostexy, ale po namyśle uznałem, że lepiej wydać niecałe 200 złotych więcej i mieć coś mocniejszego i lepszego, w końcu taki zakup robi się rzadko. Różnicę poczułem zaraz po powrocie do domu i podłączeniu moich nowych zabawek. Teraz praca jest znacznie, znacznie przyjemniejsza. (A i moje samopoczucie się poprawiło, bo to za muzyk, który nie ma dobrych odsłuchów w studio.)

FL Studio 8Mózgiem komputerowym całego przedsięwzięcia jest FL Studio 8 XLL Bundle z modułami brzmieniowymi Sytrus, WASP i Simsyth Live. Wiem, wiem, prawdziwy profesjonalista powinien używać Cubase albo ProTools, ale po pierwsze nie jestem profesjonalistą, tylko amatorem, a po drugie FL podoba mi się bardziej niż oba uznane kombajny, a wygoda pracy jest wszak ważna. Oczywiście oprócz Sytrusa, WASP i Simsyth Live mam zainstalowanych mnóstwo instrumentów VST, ale przyznam szczerze, że używam ich rzadko. Sam Sytrus daje bowiem tak bogate możliwości, że nieprędko poznam pełnię jego możliwości.

Do kompletu brakuje mi jeszcze gitary basowej. To moje ogromne marzenie – nauczyć się podstaw gry na basie i nagrywać ścieżki basu na żywo, a nie z komputera. Może kiedyś?