Archive for the ‘rozmaitości’ Category

Ładunek energii

W piątek Konrad Wojterkowski, twórca kampanii “Kocham. Nie biję.” namówił mnie na wyjazd do Karolina, gdzie, w ośrodku Zespołu Pieśni i Tańca “Mazowsze” odbywał się V Przystanek PaT, czyli organizowanej przez policję akcji “Profilaktyka a Teatr“. Jej pomysłodawcą jest inspektor Grzegorz Jach, pełnomocnik Komendanta Głównego Policji ds. promocji bezpieczeństwa i kontaktów z organizacjami porządowymi.

Przyjechaliśmy i obejrzeliśmy spektakl polskiego teatru z Wilna, który wystawił “Zabawę” Sławomira Mrożka. Potem młodzi ludzie spotkali się z Mikołajem Grabowskim. Młodzi ludzie, a było ich w Karolinie aż 1.000, rozmawiali z Grabowskim o teatrze, o pasji, o drodze do aktorstwa, o wyrażaniu siebie. To była niezwykle ciekawa rozmowa. Później zaś nastąpiło PaTowskie misterium, czyli koncert Jarosława Chojnackiego zakończony odśpiewaniem hymnu akcji. Potem jeszcze rozmowy filozoficzne i wracaliśmy.

Opowiadam o wizycie na Przystanku PaT, ponieważ kontakt z tymi młodymi ludźmi był dla mnie niesamowitym ładunkiem pozytywnej energii. Moim zdaniem to niesamowite, że oto 1.000 dzieciaków z całej Polski w jednym miejscu wystawia przygotowane przez siebie spektakle, pracuje do 3 w nocy na warsztatach wokalnych, tanecznych, bębniarskich, aktorskich i innych, a przede wszystkim -- że tak fajnie wchodzą w taką wspólną energię. Kiedy Chojnacki śpiewał hymn, te dzieciaki, choć przecież na co dzień słuchają innej muzyki, hiphopu, techno, metalu, itd., rzuciły się pod scenę, by wspólnie śpiewać i tańczyć, a ich entuzjazm i energia udzieliły się nam, dorosłym.

Sukces PaT pokazuje jak wiele fajnych rzeczy, również profilaktycznych, można zrobić z dzieciakami, jeśli zaproponuje im się coś ciekawego, ma się charyzmę (a Grzegorz Jach ma jej nieprzebrane pokłady) i jest się wobec nich szczerym, nikogo nie udaje. Nie trzeba być luzakiem jak Jurek Owsiak, można stawiać wymagania, można ciężko z nimi pracować. Ci młodzi ludzie tego chcą i potrzebują. Oczywiście, pewnie nie wszyscy. Śmiem jednak twierdzić, że większość można taką mieszanką kupić. Tylko musi nam, dorosłym, się chcieć. Musimy podejść do dzieciaków z szacunkiem i uczciwością, czyli z tym, czego nam w kontaktach z nimi na ogół brakuje.

Historia pewnego rolnika

Jest rok 1975. Piękna niemiecka część Tyrolu. W okolicy największe gospodarstwo prowadzi Kurt Heinz. Jego plony zdobywają nagrody na wystawach rolnych. Wszyscy chwalą jego gospodarność, talent. Niejeden chciałby pracować u Kurta, bo dba on o pracowników. Heinz, choć dobry gospodarz, lubi sobie wypić. Często zaprasza swoich kolegów. Piją wtedy, dopraszając pracownice, które namawiają do udziału w seksualnych orgiach.

W okolicy mieszka Halina Miller, emigrantka z Polski, która ma córkę, 13-letnią Zosię. Zosia jest wyrośnięta jak na swój wiek i podoba się chłopakom. Halina zastanawia się, co zrobić, by jej córka miała zapewnioną dobrą przyszłość. Wpada na pomysł, że powinna przedstawić Zosię Heinzowi. Może ten zapewni jej jakąś pracę?

Kurt zaprasza 13-letnią Zosię na jedną ze swych licznym imprez. Podaje jej piwo, wino i Jagermeistera. Zosia szybko się upija. Lądują w wannie i biorą wspólną kąpiel. Kurt pyta, czy Zosia ma już okres, ale ta nie wie. Na wszelki wypadek, by nie zaszła w ciąże, Kurt, korzystając z tego, że Zosia jest pijana, gwałci ją analnie.

Sprawa wychodzi na jaw. Kurt zostaje aresztowany i staje przed sądem. Udaje mu się jednak uciec. Wyjeżdża z Niemiec i błąka się po świecie, a gdzie się zatrzyma, tam oczarowuje wszystkich swoim rolniczym talentem. Unika jednak miejsc, w których mógłby wpaść w ręce niemieckich policjantów. W jednym z wywiadów, przeprowadzonym przez niemiecką korespondentkę mówi: “Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałbym być karany za upodobanie do młodych dziewczyn”.

Mija 30 lat. Zosia jest już ponad 40-letnią Zofią. Najchętniej zapomniałaby o Heinzu i jego imprezie. Po ujawnieniu sprawy cała wieś wytykała ją palcami. Niespodziewanie Heinz, którego czujność osłabła przyjeżdża do Albanii, która ma podpisaną z Niemcami umowę o ekstradycji. Zostaje zatrzymany na granicy i aresztowany.

I teraz pytanie. Jak sądzicie, czy sławni aktorzy, przywódcy wielu krajów domagają się jego uwolnienia? Czy Kurt zostanie wydany do Niemiec, by stanął tam przed sądem?

Nowoczesna Polska

Jesteśmy w gorącym okresie rozliczania podatków. Warto przy tym pamiętać o 1%, który można przekazać Organizacjom Pożytku Publicznego. To nas w końcu nic nie kosztuje, a jeśli tego nie zrobimy, urzędnicy te pieniądze zmarnują. Przekazanie 1% to po prostu wpisanie nazwy i numeru KRS organizacji w odpowiednim polu, przy czym musi to być organizacja posiadająca status OPP. Od razu wyjaśnię, że Fundacja Kidprotect.pl nie zbiera 1%. Może w przyszłym roku się na to zdecydujemy. Ale ten mój apel jest bezinteresowny, bo my z tego nic nie będziemy mieli.

Warto świadomie wybrać organizację, której przekażemy nasz podatek. Wydaje nam się, że to nie są wielkie kwoty, ale razem tworzą one naprawdę konkretne pieniądze. Tym ważniejsze jest to, komu je przekazujemy.

Moim zdaniem nie należy przekazywać 1% fundacjom korporacyjnym, czyli powoływanym przez firmy. Dlaczego? Nie odmawiam im tego, że robią różne dobre rzeczy, ale te organizacje służą budowaniu wizerunku przedsiębiorstwa, niech więc przedsiębiorstwo samo na to płaci. Wiem, że to może niepolityczne, co piszę, ale osobiście uważam za nieprzyzwoite np. wyciąganie pieniędzy przez fundacje medialne.

Ja będę unikać dużych fundacji. One i tak sporo zbiorą. Na pewno zaś będę unikać tych organizacji, które posługują się subkontami, czyli zachęcają do przekazywania 1% rzekomo na pomoc konkretnej osobie. Mi osobiście z daleka pachnie to nieładnie, a poza tym nie o to chodziło w całej akcji 1%.

Będę też unikać organizacji, które epatują mnie zdjęciami smutnych dzieci. Chcę zobaczyć, że organizacja robi coś z sukcesem. Skoro już jakiś czas działają, a wciąż pokazują smutne dzieci, to znaczy, że nie umieją dać im uśmiechu, więc im nie ufam.

Poza tym – kto powiedział, że 1% jest tylko dla organizacji dziecięcych? Ja przekażę na przykład mój 1% Fundacji Nowoczesna Polska. Wiem, co robią. Nie zawsze zgadzam się z nimi w kwestii stosunku do prawa autorskiego. Ale wiem, że robią dużo, by udostępnić ludziom dorobek kultury w nowoczesny i atrakcyjny sposób, by uczyć korzystać z niego mądrze. To może mało “medialne”. Ale za to pożyteczne.

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan