Cykl “Pitolinki” stopniowo się rozwija. Jak zwykle Pitolinka, tym razem już trzecia, a “tres collegium faciunt” (łac. trzech czyni zgromadzenie). I – jak to Pitolinka – granie raczej rockowe niż metalowe, nawet lekko popowe. Obój, flety, smyki, gitary bez przesterów. Ogólnie – granie lekkie, łatwe i przyjemne. Takie tam “pitu-pitu”….
Życzę miłego słuchania i proszę o opinię.


Posted in
Tags: 





