Wbrew pozorom nie będzie to wpis o odnawialnych źródłach energii ani o ekologii. Jeśli kogoś interesują wiatraki, to musi szukać gdzie indziej. Chcę się podzielić z Wami czymś zupełnie innym.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że bliskie mi są brzmienia ciężkie i mroczne. Tego utworu mogę jednak słuchać nieskończenie wiele razy i za każdym razem na mojej twarzy bezwiednie pojawia się uśmiech, a za to w gardle mnie coś ściska i czasem nawet łza wzruszenia się w oku zakręci. I w tym tekście, i w muzyce, i w wykonaniu jest jakaś taka niesamowita, trudna do opisania energia.
Przede wszystkim jednak, tak sobie myślę, przypominam sobie wizytę na Przystanku PaT. Pamiętam energię tych młodych ludzi, którzy przez kilka dni żyją w innej rzeczywistości – bez alkoholu, bez narkotyków, będąc ze sobą, dzieląc się swoją pracą, pomysłami. A wszystko to za sprawą pewnego policjanta – inspektora Grzegorza Jacha, który pokazuje, że policja to nie tylko pałki, kajdanki, że młodzież potrafi być odpowiedzialna, że z młodymi ludźmi można i trzeba się umawiać, o ile samemu jest się uczciwym.
Cieszę się, że tam byłem, że poznałem twórcę tego niezwykłego przedsięwzięcia, że stałem się częścią wielkiej społeczności PaT, że współpracujemy. I już nie mogę doczekać się wakacji i kolejnego, szóstego już, Przystanku PaT – bycia tam, obserwowania tego, co tam się dzieje, uczestniczenia w tym. Nie mogę się doczekać koncertu, na którym Jarosław Jar Chojnacki na koniec zaśpiewa właśnie ten utwór, który jest hymnem PaTu, a młodzi ludzie pobiegną pod scenę, by tańczyć i śpiewać razem z nim.


Posted in
Tags: 





