A dziecko nie żyje.

Sąd aresztował osobnika, który zakatował w Żninie swoje dwuletnie dziecko, a ulicami Żnina przeszedł marsz milczenia przeciwko przemocy. Prokurator zaś rozważa zmianę kwalifikacji prawnej ze spowodowania śmierci na zabójstwo, co może oznaczać nawet wyrok dożywotniego więzienia zamiast kary do 15 lat pozbawienia wolności. Mieszkańcy próbowali zlinczować Sebastiana Sz., prokurator chce być surowy, media mówią o przemocy. No, i fajnie. Tylko warto pamiętać, że 2-letnia Weronika nie musiała umrzeć.

Jakoś tak się dziwnie składa, że niemal za każdym razem, gdy media opowiadają historię zakatowanego dziecka, okazuje się, że już wcześniej w rodzinie działo się źle i nie było to wcale wielką tajemnicą. Wiedzieli sąsiedzi, wiedziała pomoc społeczna, wiedziała policja, wiedział sąd, wszyscy wiedzieli… A dziecko nie żyje.

Sąsiedzi wiedzieli, ale nic nie widzieli i nic nie słyszeli, kiedy ich pytano. Policja, sąd, prokuratura, pomoc społeczna, kurator sądowy – wszyscy wiedzieli, ale jakoś “nie zdążyli podjąć czynności” albo nie przekazali sobie informacji, nie skoordynowali działań. I oczywiście, nikt nie jest winny. Tylko dziecko nie żyje.

2009 i 2010 rok to był czas walki o nowelizację Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Mimo oporów udało się ją uchwalić. Oczywiście zakaz stosowania kar cielesnych, który udało się wprowadzić, nie uchroniłby Weroniki, bo nie o katowanie dziecka, ale o klapsy w nim chodziło. Ale sprawnie działający zespół interdyscyplinarny, złożony z pracownika socjalnego, kuratora sądowego, policji, prokuratury, organizacji pozarządowych – mógł pomóc w koordynacji działań. Mogła pomóc też szczegółowo opisana idea zabezpieczenia dziecka poprzez jego zabranie z domu w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia. Mogły. Ale dziecko nie żyje.

Ustawa była uchwalana dość długo. Weszła w życie 1 sierpnia 2010 roku. W toku prac, w komisji sejmowej, pytano wiceministra pracy i polityki społecznej, odpowiedzialnego właśnie za przeciwdziałanie przemocy w rodzinie, czy resort jest gotowy, by szybko wprowadzić nowelizację w życie, wydając do niej akty wykonawcze. Usłyszeliśmy zapewnienia, że tak. Mamy koniec stycznia 2011 roku, a rozporządzeń nie ma i nie wiadomo, kiedy będą. Bez nich zaś większość zapisów ustawy to zapisy papierowe. Nie działają. Ministerstwo uspokaja, że ma czas i wyda.

A 2-letnia Weronika nie żyje.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

Preview:

Powered by WordPress | Designed by: All Premium Themes Online. | Thanks to Top Bank Free Premium WordPress Themes, wordpress themes 2012 and Premium Themes