I znów chcą monitorować

Beata KempaNie będę pisał o sprawie ataku na biuro poselskie PiS, bo to nijak się ma do tematyki, jaką na blogu się zajmuje. Nie będę pisać o kampaniach nienawiści i innych takich tam. Są inni, którzy lubią, niech się bawią. Przy okazji tej historii powrócił jednak znów pomysł, że interneto to zło.pl. Oto bowiem podczas posiedzenia połączonych sejmowych komisji, które 20.X debatowały o łódzkich wydarzeniach posłowie PiS zgłosili swój pomysł i swoją diagnozę problemu.

Posłanka Beata “Chlip chlip” Kempa oraz poseł Jarosław Zieliński, z zawodu wiceminister (był już wiceministrem edukacji i wsławił się wojną z wydawcami podręczników, a potem wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji) doszli do wniosku, że internauci i internet to zło.pl, bo piszą brzydko o Prawie i Sprawiedliwości. Dlatego, zdaniem posłów, policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinny monitorować internet i ścigać internautów, którzy pisaliby nieładnie o posłach, zwłaszcza o tych, którzy nie życzą im dobrze.

No, tak. Ja tam posłance Kempie ani posłowi Zielińskiemu dobrze nie życzę. Nie, żebym chciał, by im cegła na głowę spadła. Uchowaj, żadne takie. Ja bym tylko chciał, żeby ich kariera polityczna dobiegła końca, bo słuchanie ich nienawistnych słowotoków przyprawia mnie o mdłości. Czy już należy mnie skazać? No, pewnie tak, bo jak nic podżegam i zachęcam i w ogóle jeszcze inne straszne rzeczy robię. Pewnie nawet zębów nie myję.

Nasi politycy, z różnych opcji politycznych, marzą o tym, żeby w końcu raz a dobrze zrobić porządek z tym niedobrym internetem. Niedobry internet, niedobry. Fuj. Na karnego jeżyka! Śmiem podejrzewać, że obie wywołane do tablicy instytucje, czyli ABW i policja chętnie by na to poszły. “Oczywiście, trzeba monitorować, zapobiegać zagrożeniom, my to oczywiście umiemy, damy radę, zamontujemy operatorom i dostawcom usług online różne takie zmyślne urządzenia i łącza do nas i będziemy śledzić, monitorować, czytać, żeby ci źli internauci nie pisali brzydkich słów o posłach i ministrach”.

Ja już pomijam nawet te zapędy do ograniczania wolności słowa i te marzenia o tym, żeby wziąć internet za pysk, a internautów za mordy. Ciekawi mnie tylko, jak nasi posłowie chcą zmusić do współpracy firmę Google, z której usługi pocztowej korzysta sporo Polaków, czy też firmę Facebook. Obie działają w USA, na gruncie amerykańskiego prawa, w którym po pierwsze nie wolno uchwalić żadnego przepisu, który naruszałby wolność słowa, a po drugie do ujawnienia tożsamości internauty potrzebny jest nakaz sądowy (który u nas potrzebny nie jest). Nasi dzielni funkcjonariusze ustalą, że w portalu Facebook, w profilu podpisanym “Jakub Śpiewak” ktoś napisał brzydko o posłance Kempie. Jak teraz udowodnią, że to ja? Zwrócą się o logi z adresami IP do administratorów Facebooka? No… chciałbym na Youtube zobaczyć reakcję tych adminów – ten chóralny wybuch śmiechu. Na marginesie – a jak zrobią to w przypadku filmu na rzeczonym Youtube? A co, jeśli profil nie będzie podpisany imieniem i nazwiskiem?

A tak przy okazji, skoro nasi zdolni i prawi posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą ścigać internautów, którzy piszą brzydko o posłach, a nawet czasem westchną serdecznie “szlag by was wszystkich trafił”, to ja bym chciał ustalić, kiedy ci sami posłowie zajmą się swoim niezbyt rozgarniętym klubowym kolegą, którego tożsamości służby specjalne ustalać nie muszą, a który to kolega publicznie, w mediach ogłosił, iż inny poseł powinien zawisnąć na gałęzi?

You can leave a response, or trackback from your own site.

One Response to “I znów chcą monitorować”

  1. [...] działań Prawa i Sprawiedliwości, które już po tragicznych wydarzeniach w Łodzi zaczęło przebąkiwać o cenzurze internetu, a teraz utworzyło zespół parlamentarny, który tym się chce [...]

Leave a Reply

Preview:

Powered by WordPress | Designed by: All Premium Themes Online. | Thanks to Top Bank Free Premium WordPress Themes, wordpress themes 2012 and Premium Themes