Miałem dziś napisać pogodną notkę urodzinową. Trochę o rodzinie, przemijaniu, o prezentach. Miało być wesoło i miło. Ale nie będzie. Nie może być.
Dziś władze Szwajcarskie ogłosiły, że Roman Polański nie zostanie wydany amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Przypomnijmy więc w dużym skrócie:
30 lat temu znany już wówczas reżyser w trakcie urządzanego przez siebie przyjęcia podał narkotyki 13letniej dziewczynie, a następnie uprawiał z nią seks analny. Seks z nieletnią wedle amerykańskiego prawa uznawany był za gwałt i pod takim zarzutem Polański stanął przed sądem. Gdy sędzia odrzucił ugodę, Polański, nie czekając na wyrok, uciekł z USA i przez 30 lat unikał jak ognia nie tylko terytorium amerykańskiego, ale też państw, co do których podejrzewał, że mogłyby wydać go Amerykanom. W końcu został zatrzymany w Szwajcarii, spędził trochę czasu w areszcie, a potem w areszcie domowym, oczekując na dzisiejszą decyzję.
Polański nigdy nie kwestionował faktu, że podał narkotyki i uprawiał seks z 13-latką, czyli – w rozumieniu amerykańskiego prawa – że jest winny gwałtu. Nigdy nie odpowiedział prawnie za swoje czyny, bo przed wyrokiem uciekł. Nigdy nie poniósł też tak naprawdę kary moralnej za to – więcej – wciąż był fetowany i honorowany. Jakaż to kara go spotkała? Nie mógł pojechać do Hollywood i odebrać Oskara? No, biedactwo. Inni pedofile chętnie poddaliby się podobnej karze i zamienili z nim.
Każdy inny, kto popełniłby takie przestępstwo trafiłby do więzienia. Każdy inny, kto podał narkotyki i zgwałcił analnie 13latkę, spotkałby się z potępieniem publicznym. Polański jednak ma całe rzesze obrońców. Artystom wolno więcej? Bogatym wolno więcej?
Niech ci, którzy użalają się nad Polańskim, nie mają śmiałości domagać się kar dla biskupów i księży. W czym niby bowiem reżyser-gwałciciel jest lepszy od biskupa-gwałciciela? Niech ci, którzy użalają się nad Polańskim, nie mają śmiałości dopominać się zaostrzania kar za pedofilię. No, bo w czym pedofil-ślusarz jest gorszy od pedofila-reżysera? Niech ci, którzy użalają się nad Polańskim, zastanowią się, czy powierzyliby jego opiece własne dziecko. I wreszcie – niech ci, którzy użalają się nad Polańskim wiedzą, że, jeśli – nie daj B.g – coś stanie się ich dzieciom – mogą przyjść do mnie po pomoc. Bo ja zakładałem fundację Kidprotect, a oni właśnie tworzą ruch Pedoprotect.


Posted in
Tags: 






[...] Powierzcie dzieci Polańskiemu – komentarz na blogu Jakuba Śpiewaka [...]
[...] Powierzcie dzieci Polańskiemu – komentarz na blogu Jakuba Śpiewaka [...]