i znowu spojrzałem prosto w twoje oczy tajemne bez dna przelewające się miłością jak kielich winem i jakby mi skuto ręce zniewoliły na moment i ułaskawiły pozwalając spojrzeć raz jeszcze Share on Facebook
Archive for November, 2009
słabostki mistrza leona
każdego ranka gdy świt krwistopióry mistrz leon wypija kawę z mlekiem zapala papierosa oddaje się rozmyślaniom aż do południa gdy słońce w zenicie a zenit tętni mistrz leon rozmyśla nad istotą bytu nad sensem istnienia nad początkiem wszechrzeczy od południa aż do wieczora życie mistrza leona nudne i zwyczajne przepływa między słowami o zmierzchu gdy [...]
maria magdalena
dla mnie tylko kamienie wszak wszyscy bez winy nie moje tu miejsca godna-m jeno pogardy może i tego nie to jeszcze Bóg czy już kochanek napoję go jego ojcowizną napoić go pragnę nakarmię go królestwem jego nakarmić go pragnę ukołyszę go do snu dziecku ukołysać go pragnę ukoję go całą sobą ukoić go pragnę ochłodzę [...]
spotkania mistrza leona
noc taka cicha że oko wykol posnęli ludzie snem sprawiedliwym w taką noc mistrz leon spotkał starca o długich białych włosach i z brodą dobrotliwą – kim jesteś? – jestem Bogiem – tyle razy wzywałem Cię na próżno prosząc dziękując przepraszając szukałem dłoni nadaremno gasiłem słowa te najprostsze noc taka cicha że oko wykol posnęli [...]
drzewa
Babci – Posiwiałaś, starowinko. Lecz przecież nie opadły jeszcze liście z drzew, jeszcze się kwiaty dobrze nie zaczerwieniły. – Przemijam sobie, przemijam, jak Pan Bóg przykazał. Nie szumcie dla mnie wierszy, dębie, jodło, świerku, buku, nie szumcie. – Posiwiałaś starowinko. Nie, to nie tak. To nie tak. Dzieci malują wiosnę kwiatem, nie – wiatrem, czy [...]


Posted in
Tags:






