niebo otwiera się ukradkiem
po cichu zstępują anioły
bez łuny świetlistej
bez surm triumfalnych
- pieściłam cię
jak się pieści sny
- czekałem cię
nocą tak ciemną
nie było chwili
w której nie wypatrywałbym ciebie
rozrywałem ciemność słowami
nawoływałem bezgłośnie
- pożądałem cię całym sobą
obejmowałem powietrze bez ciebie
jak umęczony wędrowiec
u kresu podróży


Posted in
Tags: 





