Archive for April, 2009

Wszyscy niewinni, a dziecko zginęło

Na stronie fundacji można znaleźć news (przedrukowany za Wyborcza.pl) o śmierci 9-letniej Weroniki, zgwałconej i uduszonej przez 15-latka w domu dziecka pod Lesznem. Wszyscy w tej sprawie uważają się za niewinnych, a przede wszystkim sędziowie. Oto do domu dziecka trafił chłopak, którego miejsce było w poprawczaku, nikt przy tym nie poinformował dyrektorki o tym, jakie sprawia on kłopoty. Gdy ta zorientowała się, błagała sąd rodzinny o pomoc, o skierowanie chłopaka tam, gdzie jego miejsce, wskazując, iż 15-latek stanowi zagrożenie dla życia innych dzieci, ale sędzia nie widział powodu, by go przenosić. 

Dyrektorka domu dziecka może tu faktycznie czuć się niewinna. Gdy w domu dziecka, którym kierowała, działy się złe rzeczy, reagowała. Próbowała przenieść chłopaka, by nie stanowił zagrożenia. Była jednak związana decyzjami, czy też raczej brakiem decyzji sądu, które musiała realizować.

Sędziowie w tym kraju po pierwsze czują się bezkarni. Nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje błędne decyzje lub za niefrasobliwość i brak decyzji. Nie da się sędziego odwołać. Sędziowie tez nie uczą się, nie szkolą, często nie znają nawet prawa. Oczywiście, są chlubne wyjątki, ale – to są niestety tylko wyjątki. 

Konieczne są zmiany prawne, które sprawią, iż sędziowie będą ponosili konsekwencje za to, co robią lub za swoje zaniedbania. Nie może być tak, że sędzia wypuszcza na wolność człowieka oskarżanego o przemoc i gwałty, a ten zabija świadków, po czym sędzia radośnie informuje, iż nie popełnił żadnego błędu. To po prostu kuriozum prawne. Niezawisłośc nie może oznaczać bezkarności. 

Sędziowie w sprawie 9-letniej Weroniki bronią się, tłumacząc, że i tak nie byłoy miejsc w odpowiedniej dla owego 15-latka placówce. Tyle że to nie jest tłumaczenie. Dlaczego? Bo nawet nie szukali tych miejsc.

Inna sprawa, że tych placówek i miejsc w nich faktycznie jest za mało i to jest problem po stronie rządu. Kolejne rządy dużo gadają, a mało robią. Politycy lubią opowiadać o tym, jak to oni troszczą się o dzieci, tyle na takich opowieściach się kończy. Konieczna jest reforma domów dziecka, by państwowe duże domy zastąpić rodzinnymi domami dziecka i rodzinami zastępczymi, wspierać te małe placówki, pomagać im. Niezbędne są inwestycje w system resocjalizacji nieletnich, zwłaszcza że statystyki policyjne i sądowe jasno wskazują na wzrost przestępczości i demoralizacji.

Problem w tym, że teraz porozczulamy się nad Weroniką i jej tragedią. A potem wszystko wróci do przerażającej normy. Aż do następnej dramatycznej historii.

Franciszkański underground

franciszkanieJuż dawno temu wybrałem się do Kazimierza nad Wisłą. Uwielbiam to miasteczko, bo ma swój niepowtarzalny urok. (No, i wiadomo, “miasto nad wisłą”, “odgłos paszczą”).

Spacerując po tym przepięknym mieście wszedłem do kościoła ojców franciszkanów, żeby go zwiedzić. Znalazłem w nim ulotkę, która mnie od razu zachwyciła. Stwierdziłem, że koniecznie muszę zamieścić ją na moim blogu. Ciągle o tym zapominałem, jak to ja. No, ale w końcu zebrałem się w sobie, zeskanowałem i oto jest. Przyznacie, że reklama fajna? Mi bardzo się spodobało, że zakonnicy reklamują się w tak kreatywny sposób, pokazując, że i o powołaniu zakonnym można mówić zabawnie, błyskotliwie i fajnie.

LPR i Biedroń dali głos. A mogli pomilczeć…

Liga Polskich RodzinSzef łódzkiego oddziału Ligi Polskich Rodzin (linku nie podaję, po cholerę mam nabijać im page rank, a nazwiska osobnika nie pamiętam, bo jakoś mi szkoda pamięci na głupoty) złożył był w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z imprezą naturystyczną, która odbyła się w połowie miesiąca w łódzkim aquaparku.

W czasie tej imprezy, która odbywała się w nocy w wynajętym basenie, bawiło się kilkuset naturystów. Wśród nich były również rodziny z dziećmi. Moim zdaniem dzieci nie powinny uczestniczyć w tego rodzaju imprezach. Nie sądzę, by miało to przynosić jakieś negatywne konsekwencje dla rozwoju psychospołecznego dzieci. Uważam natomiast, że w spotkaniach naturystów powinni uczestniczyć dorośli ludzie, którzy świadomie wyrażą taką chęć. Nie zabrałbym swoich dzieci na takie spotkanie. Sam zresztą też bym w nim nie uczestniczył, jako że naturyzm do mnie nie przemawia.

Póki co naturyzm jako taki jest jednak całkowicie zgodny z polskim prawem. Zdjęcia naturystyczne nie stanowią pornografii dziecięcej, a pluskanie się bez majtek w basenie nie jest ani obcowaniem płciowym, ani inną czynnością seksualną, a takie czyny w stosunku do osoby poniżej 15 roku życia są penalizowane. O ile więc w prokuraturze nie trafi się jakiś radiomaryjny szaleniec, to po prostu zawiadomienie złożone przez LPR spotka się z odmową wszczęcia postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego.

W tym LPRowskim zawiadomieniu zastanowiła mnie pewna niekonsekwencja prawicowych aktywistów. W debacie na temat zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci prawicowi przeciwnicy używają regularnie takiego oto argumentu: “rodzina to wartość, państwo nie powinno ingerować w rodzinę, rodzice mają prawo decydować o tym, jak wychowują swoje dzieci”. Dlaczego zatem mogą decydować o tym, że będą je bić, czy gnoić, jak Bronisław Wildstein (pisałem o tym w notce “Wildsteina wychowanie przez gnojenie“), a nie mogą decydować o tym, że będą wychowywać dzieci poprzez naturalny stosunek do ciała i nagości?

Skoro już jesteśmy przy stosunku do ciała i nagości: O ile mi wiadomo, imprezy naturystów nie są żadnymi orgiami, naturyści traktują ludzkie ciało jako piękny twór. Takie myślenie wydaje mi się nawet bardzo chrześcijańskie. Skoro bowiem człowiek został stworzony przez B.ga, na Jego podobieństwo, to  jego ciało powinno być uznawane za piękne. To rzeczony działacz LPR dokonuje chyba jakiejś projekcji swoich seksualnych skojarzeń, przypisując swoje “grzeszne” myśli innym. Byłoby jednak dobrze, gdyby ktoś mu uświadomił, że nie wszyscy mają tyle kompleksów, chorych myśli i sprośnych skojarzeń, co on.

Robert Biedroń

Ku mojemu zdziwieniu w tej sprawie wypowiedział się również Robert Biedroń, odwołany niedawno w atmosferze niejasności finansowych szef Kampanii Przeciw Homofobii i aktywista Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który w całej imprezie dopatrzył się – a jakże! – dyskryminacji homoseksualistów.

“Homoseksualna para, która nie została wpuszczona na imprezę na miejskim basenie, ma podstawy prawne, by domagać się zadośćuczynienia od organizatorów tej imprezy. Przypominam, że w Polsce dyskryminacja jest zabroniona przez konstytucję”

Odpowiedziała mu, skądinąd roztropnie, Pełnomocnik Rządu Ds. Równego Traktowania, Elżbieta Radziszewska:

“Każdy ma prawo wpuszczać na zamknięte imprezy tylko wybranych gości.Nawet, jeśli na prywatnej imprezie zagra gwiazda estrady, to i tak jej organizator może wywiesić tabliczkę na drzwiach zakazującą poszczególnym osobom wstępu do lokalu. Nawet jesli zaprosi się zespół The Beatles.”

Obowiązek wpuszczania osób homoseksualnych na każdą imprezę nie jest dekretowaniem tolerancji, ale próbą dekretowania akceptacji. Na swoją prywatną imprezę zapraszam tych, których akceptuję. Tymczasem słowo tolerancja pochodzi od łacińskiego tolerare, czyli wytrzymywać, znosić, przecierpieć. Dlaczego miałbym przecierpieć obecność kogoś, kogo nie lubię, na mojej prywatnej imprezie, za którą zapłaciłem. Tolerancja i akceptacja to nie jest to samo. Prawo homoseksualistów do tolerancji jest dla mnie czymś oczywistym, natomiast akceptacja to coś, co nikomu, bez względu na orientację seksualna, nie jest z natury przynależne. Jednego akceptuję, drugiego nie. Moje prawo. 

Obserwuję działania aktywistów homoseksualnych pokroju Roberta Biedronia i tak sobie myślę, że większość homoseksualistów zapewne powtarza sobie w duchu znane powiedzenie “Chroń nas, B.że, od przyjaciół, z wrogami poradzimy sobie sami”.

Buy T-MobilePhones and Save. | Thanks to Highest CD Rates, Credit Card Offers and UK Loan