Przepis na bakłażana już był. Tym razem jednak przyrządziłem bakłażana inaczej, więc i tym pomysłem się pochwalę. Wymyśliłem to na szybko, bo trzeba było błyskawicznie nakarmić niezapowiedzianego obiadowo gościa.
Pokroiłem w plasty bakłażana i cukinię, ułożyłem na blacie, osoliłem i odstawiłem na moment. W tym czasie skroiłem w drobniutką kostkę spory kawał wędzonego boczku oraz 3 papryki. Swoim obyczajem w jednej misce umieściłem boczek, w drugiej paprykę.W trzeciej misce znalazł się utarty ser żółty. Było go niewiele, więc przygotowałem sobie dodatkowo pokrojony, nieco zeschnięty, ser marki “Morski”, który walał się w lodówce, a potem pokroiłem ok. 150g camemberta.
Kolejnym krokiem było obsmażenie na dość głębokim tłuszczu bakłażana i cukini. Tym razem, z braku czasu, zrezygnowałem z obtaczania plastrów w jajku i bułce tartej. Warzywka były więc saute. Po obsmażeniu, jak zawsze układałem plastry na papierowych ręcznikach, żeby wyciągnąć trochę tłuszczu, który szczególnie bakłażan chłonie jak gąbka. W czasie, gdy plastry cukini i bakłażana stygły, ja obsmażyłem trochę pokrojoną paprykę, żeby zmiękła.
Ułożyłem w szklanym naczyniu plasty bakłażana i cukini, posypałem startym serem. Na to wszystko wyrzuciłem paprykę i boczek, które przykryłem kolejną warstwą bakłażana i cukini. Górę pokryłem plastrami zeschniętego sera Morskiego i camemberta. Całość wstawiłem do piekarnika na ok. 15-20 minut.
Przygotowanie wszystkiego zajęło mi ok. 30 minut. Była to więc potrawa dość szybka, łatwa, a do tego z gatunku “danie na winie, czyli wrzucamy, co się nawinie”. Podobno wyszło smacznie :)
RSS Feed
Twitter


Posted in
Tags: 