Ziobro udaje, że nie jest populistą

Zbigniew Ziobro ostatnio znany był głównie z tego, że miał kłopot w odróżnieniu Warszawy od Krakowa lub też problemu w synchronizacji kalendarza, co uniemożliwiło mu stawienie się w parlamencie, gdy sejmowa komisja obradowała nad wnioskiem o uchylenie mu immunitetu. Przyznam, iż należę do tych osób, które liczyły, iż ostatni wyrok wyborczy pozwoli odpocząć od osoby byłego ministra sprawiedliwości. Niestety, moje nadzieje okazały się płonne.

Ex-minister po raz kolejny postanowił wypowiedzieć się w kwestii walki z pedofilią w myśl zasady “jeśli nie wiesz, jak zaistnieć w mediach, a masz parcie na szkło, powiedż, żeby ćwiartować pedofilów”. Ku sprawiedliwości trzeba przyznać, że w ostatnim czasie przed nim zasadę tę zastosował w praktyce premier Donald Tusk. Cóż zatem zaproponował tym razem Ziobro?

Podniesienie kar za gwałt na nieletnim z 2-12 na 5-15 lub 5-25 lat więzienia.

Zacznijmy od tego, że kodeks karny nie zna w ogóle pojęcia “nieletni”. Jest to pojęcie pojawiające się w Ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Kodeks karny mówi o małoletnim, a konkretnie o małoletnim poniżej lat 15. Ktoś powie, że się czepiam, różnica jednak jest dość istotna. Nieletni, wedle definicji prawnej, to bowiem osoba małoletnia, która popełniła czyn przestępczy lub uległa demoralizacji.

Przepis, w którym chce dokonywać zmian Zbigniew Ziobro, nie dotyczy w ogóle gwałtu. Pojęcie zgwałcenia zapisane jest w innym artykule kodeksu karnego. Tu mowa o karze dla osoby, która “obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub doprowadza takiego małoletniego do poddania się innej czynności seksualnej lub jej wykonania”. Znów, ktoś powie, że się czepiam. Różnica jest jednak istotna. Zgwałcenie to czyn podobny, ale z definicji dokonujący się wbrew woli ofiary. Art. 200 Kodeksu karnego penalizuje natomiast wszelkie formy aktywności seksualnej z osobą, która nie ukończyła 15 roku życia, nawet te, odbywające się za jej zgodą.

Może jestem naiwny, ale od byłego ministra sprawiedliwości i magistra prawa oczekiwałbym nieco lepszego przygotowania merytorycznego.

Jeszcze jeden drobiazg. Średni wyrok w sprawach z artykułu 200 Kodeksu karnego w Polsce wynosi 3 lata przy kodeksowym zagrożeniu od 2 do 12 lat. Czy sama zmiana prawa coś tu da? Wątpię. Wyroki te nie wynikają bowiem z zapisów prawa, ale z mentalności sędziów. Zdrowy rozsądek podpowiadałby z jednej strony podjęcie ogromnej pracy edukacyjnej w tej grupie zawodowej, a z drugiej koncentrowanie się na podnoszeniu dolnej granicy kary.

Ziobro zapowiada też, że w jego projekcie nowelizacji kodeksu karnego pojawi się przestępstwo związane z “propagowaniem i pochwalaniem treści o charakterze pedofilskim” (cokolwiek to znaczy), a także z “wykorzystywaniem ufności dziecka, na przykład w internecie, by wykorzystać je seksualnie”. Obie te rzeczy Ziobro zapowiadał przez cały okres pełnienia funkcji ministra sprawiedliwości. Jakoś nie udało mu się tych obietnic zrealizować. Z całą pewnością jest to wina Platformy Obywatelskiej (bo wygrała wybory) oraz hodowców kanarków (czemu nie?).

Do zasług i zapowiedzi ministra trzeba tu dopisać jeszcze kwestię tzw. prowokacji w sprawach związanych z molestowaniem seksualnym dzieci i pornografii dziecięcej. Ziobro zapowiadał to jeszcze jako szeregowy poseł. Jako minister doprowadził do nowelizacji kodeksu karnego, tyle że zapomniał do art. 19 ustawy o policji dopisać art. 202 Kodeksu karnego, przez co nie można stosować prowokacji w sprawach o pornografię dziecięcą, nie zorientował się też (bo pewnie jego prawniczej wnikliwości to umknęło), że samo dopisanie art. 200 KK do Art. 19 Ustawy o policji nie wystarczy. Obecnie mamy taką sytuację, że Ustawa o policji pozwala policjantom na prowadzenie prowokacji, tyle że zapis kodeksu karnego w praktyce to uniemożliwia, gdyż w sytuacji, gdy funkcjonariusz udaje dziecko, nie następuje żadne przestępstwo.

Minister Ziobro zapowiedział, że liczy na poparcie Donalda Tuska, dodając (dla zachęty), że:

Tusk przez wiele lat obecności w polskim parlamencie nie robił nic na rzecz tego, aby chronić najbardziej bezbronnych, czyli dzieci”.

Gdyby ktoś jeszcze powątpiewał w chęć apolitycznej współpracy (choć któż by śmiał wątpić?), to warto dodać:

“(Tusk) sprzeciwiał się niektórym racjonalnym i sensownym propozycjom, które pozwalają skutecznie chronić dzieci przed straszną przestępczością, która odbija się piętnem na całym ich życiu. (…) Dlatego dziś, kiedy pan premier mówi “tak” dla walki z pedofilami, chcemy traktować to jako szczerą intencję, a nie PR-owski chwyt. Chcemy wierzyć, że pan premier Donald Tusk, który wcześniej nie przejawiał w tym zakresie wrażliwości wobec dzieci pokrzywdzonych przez pedofilów, dziś czyni to szczerze.”

Żarty żartami, temat jednak mało zabawny. A już zupełnie nie jest zabawne, że nawet takie kwestie jak ochrona dzieci przed przemocą seksualną służą politycznej rozgrywce, i to – prawdę mówiąc – czynionej nawet bez specjalnych prób maskowania jej politykierskiego charakteru.

I jeszcze jedno: gdyby poseł Ziobro potrzebował korepetycji z prawa, służę pomocą. Nawet bezpłatnie. Dla dobra publicznego.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

Preview:

Powered by WordPress | Designed by: All Premium Themes Online. | Thanks to Top Bank Free Premium WordPress Themes, wordpress themes 2012 and Premium Themes