Korzystając z soboty i wolnego czasu postanowiłem znów pobawić się w kuchni. Już w piątek namoczyłem kupione w sklepie suszone podgrzybki. Ile? Nie pytajcie, ja nigdy nic nie mierzę, robię wszystko na oko. W sobotę rano pokroiłem grzyby w drobną kostkę. Zamieszczam zdjęcie miski z nimi dla zobrazowania, ile mniej więcej ich było.
W piątek wieczorem pokroiłem też w kostkę podwójną pierś z kurczaka i odstawiłem do lodówki w marynacie z moich smakowych oliw: paprykowej i czosnkowej.
Sobotni poranek poświęciłem na obsmażenie piersi kurczaka i osolenie mięsa w trakcie obsmażania. Mięso i oliwę ze smażenia zlałem do płaskiego garnka, pokroiłem grzyby i dodałem je do garnka z mięsem, dolewając trochę wody, Potem dolałem sporą ilość rozmarynu i pozwoliłem tej mieszance dusić się pod przykryciem. Po ok. godzinie dodałem pół małego opakowania śmietany 18%. Konieczne było częste mieszanie, żeby całość nie przywarła.
W trakcie tego duszenia pokroiłem drobno pół cebuli, pół pomidora (bo tylko tyle było w lodówce) oraz trochę żółtego sera (no, po prawdzie to był pomarańczowy). Cebulę wrzuciłem do małego rondelka z oliwą, zeszkliłem, a potem wszystko to dodałem do właściwego garnka. Mieszając co chwilkę pozwoliłem temu dusić się dalej. Za jakieś pół godziny danie było gotowe. Efekt poniżej.




Posted in
Tags: 





