Skoro to blog poniekąd prywatny, to uznałem, że mogę sobie pozwolić na elementy bardzo prywatne, czyli kulinarne. Na początek bakłażań mojej produkcji.
Bakłażana kroję w plastry, układam na stole, solę i zostawiam na pół godziny. Potem obracam, znów solę i zostawiam. Tego etapu nie można pomijać, inaczej warzywko wyjdzie nam niesmaczne.
W czasie, gdy bakłażan sobie leży i czeka na lepsze czasy, kroimy na kawałki paprykę. Ja użyłem białej, żółtej, czerwonej i zielonej, po jednej każdego rodzaju. Mieszamy w misce, żeby było kolorowo, trochę solimy i niech sobie stoi w kącie. Teraz jest czas, by pokroić w kostkę grzybki marynowane. Ja wziąłem 8 pieczarek.
Bakłażan sobie leży, a my rozgrzewamy patelnię z oliwą (można użyć oliwy smakowej, np. z ostrą papryką albio ziołami). Na rozgrzaną oliwę wrzucamy paprykę i obsmażamy pod przykryciem, mieszając co jakiś czas. To obsmażenie służy temu, by papryka była miękka.
Plastry bakłażana suszymy, bo puściły sok. Najprościej jest ułożyć je na papierowym ręczniku i przykryć drugim od góry. Potem obtaczamy je w jajku i bułce tartej, a następnie wrzucamy na patelnię z głębokim tłuszczem (najlepiej oliwą) i obsmażamy na złoto. Zdejmujemy plastry, układamy warstwami na papierowych ręcznikach, rozdzielając warstwy. W ten sposób odsączymy trochę tłuszczu. Pozwalamy bakłażanowi ostygnąć.
Przed nami ostatni etap. Układamy w szklanym, żaroodpornym naczyniu warstwę plastrów. Na nią kładziemy plastry żółtego sera (można go też zetrzeć). Na serze układamy paprykę, a na nią grzybki. Potem znów warstwa sera, plastry bakłażana i jeszcze raz ser. Ja używam różnych rodzajów sera, na ogół dodaję też ser wędzony. Po ułożeniu wszystkiego, kładziemy pokrywkę i naczynie wstawiamy na ok. 30 minut do piekarnika.
Potem zostaje już tylko podać na talerz i jeść. Mówię Wam: poezja smaku :)
RSS Feed
Twitter



Posted in
Tags: 