Autorzy listu podkreślają, że wnioskowy tryb ścigania sprawców gwałtu zwiększa ryzyko ich bezkarności oraz „podwójnie wiktymizuje ofiary, obarczając je odpowiedzialnością i poczuciem winy także za losy sprawców, którzy najczęściej są osobami znajomymi lub bliskimi”, przypominają też, iż ofiarami gwałtów często są kobiety, osoby w wieku 15-18 lat, a także dorosłe osoby ubezwłasnowolnione.
Parę osób pytało mnie o opinię na temat tego wystąpienia parlamentarzystów PO, wdałem się też w dyskusję o tym z Kataryną na Twitterze. Postanowiłem więc napisać tekst o tym ściganiu wnioskowym lub z urzędu.
Warto też w kontekście argumentacji parlamentarzystów PO zainteresować się kilkoma innymi przepisami:
Nie można oczywiście zapomnieć o przepisie dotyczącym dzieci:
Art. 200.
§ 1.Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 2.Tej samej karze podlega, kto w celu zaspokojenia seksualnego prezentuje małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.
Kolejny przepis, na który chcę zwrócić uwagę, dotyczy kazirodztwa:
Art. 201.
Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Nie da się nie przytoczyć przepisu, który reguluje właśnie tryb ścigania:
Art. 205.
Ściganie przestępstw określonych w art. 197 lub 199 § 1, jak również w art. 198, jeżeli określony w tym przepisie stan ofiary nie jest wynikiem trwałych zaburzeń psychicznych, następuje na wniosek pokrzywdzonego.
I na koniec, dla porządku, jeszcze przepis mówiący o tzw. zbiegu przestępstw:
Art. 11.
§ 1.Ten sam czyn może stanowić tylko jedno przestępstwo.
§ 2.Jeżeli czyn wyczerpuje znamiona określone w dwóch albo więcej przepisach ustawy karnej, sąd skazuje za jedno przestępstwo na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów.
§ 3.W wypadku określonym w § 2 sąd wymierza karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą, co nie stoi na przeszkodzie orzeczeniu innych środków przewidzianych w ustawie na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów.
Trochę analizy
Faktycznie, jak wynika z art. 205 KK, ściganie zgwałcenia na podstawie Art. 197 KK wymaga tego, by osoba pokrzywdzona złożyła wniosek o ściganie. Jeśli jednak chodzi o osoby upośledzone umysłowo, chore psychicznie lub z innego powodu niezdolne do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem, to jest to mamy tu do czynienia z kwalifikacją z Art. 198 KK, a tu czyn nie jest ścigany wnioskowo. Warto o tym przypomnieć, bo o takich osobach pisali autorzy listu.
Parlamentarzyści zwrócili również na problem przemocy seksualnej wobec dzieci, czyli małoletnich, jak określa się je w prawie. Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli zgwałcone dziecko w momencie zdarzenia nie ma ukończonych 15 lat, to mamy do czynienia z przestępstwem z Art. 200 KK, które jest ścigane z urzędu i żaden wniosek nie jest potrzebny. Jeżeli dziecko ma ukończone 15 lat (ale nie ukończyło 18 roku życia), a sprawcą, o czym autorzy listu również piszą, jest członek rodziny, to mamy z kolei do czynienia z kazirodztwem, czyli przestępstwem z Art. 201 KK, które również ścigane jest z urzędu. Problem może pojawić się w sytuacji, gdy dziecko ma ukończone 15 lat, a sprawca nie jest członkiem rodziny, zaś prawni opiekunowie nie chcą złożyć wniosku o ściganie.
Warto jednak przypomnieć przepis Kodeksu postępowania karnego:
Art. 60. § 1.W sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego prokurator wszczyna postępowanie albo wstępuje do postępowania już wszczętego, jeżeli wymaga tego interes społeczny.
Wyjaśniam kwestie związane z przypadkiem zgwałcenia osoby małoletniej czy też niezdolnej do samodzielnego pokierowania swoim postępowaniem, by wskazać, iż te argumenty w liście parlamentarzystów PO są nieco naciągane. Uważam jednak, iż mimo to, przynajmniej w odniesieniu do dzieci, warto przyjąć model ścigania z urzędu. W takim przypadku Art. 205 KK mógłby brzmieć
Ściganie przestępstw określonych w art. 197 lub 199 § 1, jak również w art. 198, jeżeli określony w tym przepisie stan ofiary nie jest wynikiem trwałych zaburzeń psychicznych lub pokrzywdzony nie jest małoletnim, następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Główny problem dotyczy sytuacji, gdy dorosła osoba stanie się ofiarą zgwałcenia. Tu powstaje dylemat, czy należy pozostawić tej osobie prawo do podjęcia samodzielnie decyzji, czy chce złożyć wniosek o ściganie, czy też uznać, iż interes społeczny wymaga, by prawo takie odebrać i ustalić, iż zgwałcenie jest ścigane z urzędu. Nie jest to wcale kwestia prosta do rozstrzygnięcia z etycznego punktu widzenia.
Wnioskowy charakter przestępstwa zgwałcenia ma swoją genezę w przekonaniu, iż ofiara ma prawo nie chcieć ścigania, nie być gotowa na dolegliwość postępowania przygotowawczego i karnego i ma prawo podjąć decyzję, iż nie chce ponosić konsekwencji ścigania, koncentrując się np. na wyjściu z traumy związanej z gwałtem. Kolejnym argumentem, nie mniej istotnym, jest to, że gwałt jest czynem ingerującym mocno w podmiotowość i godność ofiary. Prawo do złożenia wniosku lub zrezygnowania z niego jest więc de facto okazją dla ofiary do odzyskania zarówno obiektywnej kontroli, jak i subiektywnego poczucia kontroli nad własnym życiem.
Jedna z autorek listu, Pani Poseł Magdalena Kochan z Platformy Obywatelskiej, powiedziała:
Obecnie w Polsce gwałt jest jedynym w kategorii ciężkich przestępstw, które nie jest ścigane z urzędu. To bardzo komplikuje życie ofiar, tym bardziej, że ta zbrodnia jest wyjątkowo dotkliwa. Ofiary często czują wstyd, to powoduje, że sprawcy tego rodzaju zbrodni nie są ścigani. (…) To nie ofiara gwałtu powinna się wstydzić i czuć zhańbiona, tylko sprawca przemocy powinien być ścigany i podlegać ostracyzmowi obywatelskiego.
Tu przypomnę, iż zdaniem autorów listu, wnioskowy tryb ścigania
podwójnie wiktymizuje ofiary, obarczając je odpowiedzialnością i poczuciem winy także za losy sprawców, którzy najczęściej są osobami znajomymi lub bliskimi.
Pani Poseł słusznie zwraca uwagę na to, że ofiary gwałtu często spotykają się z ostracyzmem społecznym, z obwinianiem, ze skandalicznymi postawami i zachowaniami. Dodam do tego to, że same procedury postępowania przygotowawczego karnego są bardzo dolegliwe dla ofiar, a często ich zły wpływ wzmacniany jest pozbawionym empatii, nacechowanym stereotypami i seksizmem zachowaniami przedstawicieli organów ścigania i instytucji pomocowych, na co słusznie zwraca w swoim raporcie Fundacja Feminoteka. Tyle że akurat te problemy należy rozwiązywać raczej poprzez zmiany przepisów kodeksu postępowania karnego, procedur policyjnych i prokuratorskich, a przede wszystkim poprzez edukację, zarówno tzw. profesjonalistów, jak i opinii publicznej.
Moim zdaniem warto jednak zwrócić uwagę na inny aspekt sprawy. Przestępcy seksualni bardzo często nie ograniczają się do jednego czynu i jednej ofiary. W efekcie, przy zachowaniu zasady ścigania wnioskowego, jeśli przy pierwszym gwałcie ofiara nie złoży wniosku o ściganie, to nie ma postępowania przygotowawczego i karnego, procesu, skazania, czyli sprawca może działać dalej i krzywdzić inne kobiety. Państwo zaś jest zobowiązane do podejmowania działań dla zapewnienia wszystkim obywatelom bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości, stąd rozumiem, że nie może, kolokwialnie mówiąc, “odpuścić” w takiej sprawie.
Dlatego osobiście skłaniam się do wykreślenia Art. 205 Kodeksu karnego i uznania, że przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności są ścigane z urzędu.
Zastanowiłbym się natomiast nad tym, czy nie zapisać prawa ofiary do odmowy składania zeznań, szanując w ten sposób to, że może ona nie być psychicznie na to gotowa. Nie blokowałoby to jednak organom ścigania możliwości zabezpieczenia innych dowodów, np. z zeznań świadków, zapisu monitoringu, itp.
Na koniec jedna uwaga. Zastanawiam się, dlaczego parlamentarzyści partii rządzącej muszą pisać list do ministra, w dodatku wywodzącego się z tego samego ugrupowania, list otwarty i w ten sposób domagać się zmiany prawa. Wydaje mi się, że mogliby po prostu z ministrem się spotkać albo – co bardziej logiczne – przygotować poselski projekt ustawy.